Postulaty zmian systemu wyborczego Zbigniewa Szonerta, b. członka PKW

Postulaty zmian systemu wyborczego Zbigniewa Szonerta, b. członka PKW
Sędzia Zbigniew Szonert

Kim był  Sędzia Zbigniew Szonert?

26 czerwca 2026 roku odszedł na wieczną wartę w zaciszu domowym w wieku 93 lat, Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku, były członek Państwowej Komisji Wyborczej, Zbigniew Szonert.

Mimo wielu zasług w służbie publicznej oraz istotnego merytorycznego wkładu w rozwój nowoczesnego państwa prawa był mało znany Polakom. Nie był publicystą, nie występował w telewizji, nie udzielał wywiadów, nie był politykiem. Będąc sędzią, zachowywał się godnie, dostojnie, z dystansem do bieżących wydarzeń. Wolał słuchać niż się wypowiadać, a swe przemyślenia przelewał na papier.

Urodzony w 1933 roku w Grodzisku Mazowieckim w rodzinie inteligenckiej. Był synem burmistrza Grodziska, Zygmunta Szonerta. Wyrastał w bardzo patriotycznym środowisku kultywującym wspaniałe tradycje niepodległościowe poprzez działalność w Związku Towarzystw Gimnastycznych  „Sokół”.

Przeżywszy wojnę, rodzina Szonertów znalazła się na celowniku prześladowań stalinowskiego reżimu. Młody Zbigniew Szonert z wielkim trudem, za specjalnym wstawienictwem dyrektora swojej szkoły, dostał się na studia w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. Dobrze wykorzystał tę szansę. Po ukończeniu SGPiS podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie doktoryzował się w dziedzinie prawa administracyjnego.

W życiu zawodowym zawsze miał trudniej niż inni, gdyż przez całe życie pozostawał wierny idei niepodległej Polski i nigdy nie wstąpił do PZPR. Aby przeżyć w systemie zniewolenia, jakim był PRL, nauczył się mówić jak najmniej i tylko na tematy stricte zawodowe. Koncentrując się na tematach merytorycznych, starał się trzymać z dala od komunistycznych agitatorów.

Za czasów PRL traktował swą pracę jako narzędzie zapewnienia bytu rodzinie. Jednak po przełomie 1989 roku zaczął przykładać wielką wagę do swojej pracy zawodowej, gdyż miał poczucie, że to, co robi, jest potrzebne i ważne dla Polski.

Zaszczytne funkcje, jakie pełnił w latach dziewięćdziesiątych, traktował przede wszystkim jako obowiązek obywatelski, który starał się wypełniać jak najlepiej. Miał świadomość, że wnosi istotny wkład intelektualny w rozwój polskiej państwowości i poświęcał się temu zadaniu bez reszty. Odszedł ze służby publicznej w roku 2003, w wieku 70 lat, i poświęcił się pracy akademickiej.

W roku 2016 zamieścił ważny artykuł w jubileuszowej publikacji z okazji 25-lecia demokratycznego prawa wyborczego wydanej przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW). Pisał ten artykuł 13 lat po odejściu z pracy w PKW. Miał więc już dłuższą perspektywę, aby ocenić, jak przez te wszystkie lata prawo wyborcze sprawdziało się w praktyce. Szczególnie ciekawe i bardzo aktualne stały się jego rozważania nad koniecznością  zmian systemu wyborczego w Polsce.

Jako członek PKW pracował nad ważnymi zmianami prawa dotyczącymi konstytucjonalizacji PKW, które jednak nigdy nie weszły w życie. Po latach odpowiada na pytanie, dlaczego zmiany te były tak bardzo potrzebne i jakie konsekwencje tego zaniechania dziś ponosimy.      

O polskim systemie wyborczym z perspektywy doświadczeń członka Państwowej Komisji Wyborczej

Przemyślenia na temat potrzebnych zmian ustrojowo-prawnych systemu wyborczego zawarł w artykule pt. „O systemie wyborczym z perspektywy doświadczeń członka Państwowej Komisji Wyborczej”.  Zaprezentowane w tym artykule tezy i wnioski po latach są jeszcze bardziej aktualne niż w momencie ich publikacji. Dlatego warto przypomnieć tu kilka najistotniejszych punktów zawartych w tym opracowaniu.

W artykule zaprezentowane zostały dwie ważne grupy zagadnień:

– Umocnienie pozycji prawno-ustrojowej PKW w systemie naczelnych organów władzy państwa w celu wzmocnienia pozycji PKW oraz jej niezależności.

– Zmiany systemu wyborczego

Najważniejszym postulatem PKW w latach dziewięćdziesiątych była konstytucjonalizacja PKW, czyli zawarcie w Konstytucji RP podstawowych zasad systemu wyborczego. Stwarzałoby to mechanizm blokujący możliwość łatwego dokonywania zmian w celu upolitycznienia PKW. Ponadto PKW wnioskowała, aby nadać prawotwórczy charakter uchwałom PKW.

Wnioskami PKW zajmowała się Komisja Konstytucyjna Zgromadzenia Narodowego, która w 1995 roku jednym głosem przewagi odrzuciła postulaty konstytucjonalizacji PKW.  W efekcie Konstytucja z 1997 roku nie zapewnia PKW należnej jej pozycji w polskim systemie prawno-ustrojowym.

Dodatkowym problemem w funkcjonowaniu PKW jest brak odróżnienia funkcji nadzoru nad wyborami realizowanej przez PKW od funkcji techniczno-prawnych organizowania i przeprowadzania wyborów realizowanej przez Krajowe Biuro Wyborcze (KBW). Biuro to działa w ramach PKW jako organ wykonawczo-zarządzający w stosunku do PKW, ale nie jest należycie wyodrębnione w ramach struktury PKW. Problem ten można rozwiązać w drodze zmian ustawowych, co nie wymaga zmian konstytucyjnych.

Z perspektywy lat szczególnie istotne są rozważania Zbigniewa Szonerta na temat niezbędnych zmian systemu wyborczego. Wagę problemu ilustruje cytatem dr Kazimierza Lutosławskiego z 1922 roku, który brzmi:

„Przy najlepszej konstytucji zła ordydancja wyborcza może oddać władzę w ręce ludzi, którzy będą ją gwałcili na każdym kroku i poprowadzą Państwo wbrew Konstytucji.”

Postulaty zmian systemu wyborczego Zbigniewa Szonerta, b. członka PKW

Dr Szonert alarmował, że dobór mandatariuszy do różnych przedstawicielskich organów władzy systematycznie się pogarsza. Podkreślał, że temu zjawisku sprzyja zmanipulowanie i zdeprawowanie świadomości społeczeństwa polskiego w efekcie wieloletniej indoktrynacji komunistycznej i postkomunistycznej.

Wskazywał, że obecny system wyborczy w Polsce nie gwarantuje wyłaniania reprezentacji przedstawicielskiej w organach władzy wszystkich szczebli spośród ludzi kompetentnych, posiadających wysoki stopień świadomości narodowej i patriotycznej, ludzi o czystych rękach, ludzi nie uwikłanych powiązaniami o podejrzanej kondycji.

Krytykował również obowiązujący proporcjonalny system wyborczy opierający się na wielomandatowych okręgach wyborczych. Alarmował, że system ten drastycznie zniekształca rzeczywisty wynik wyborów i prowadzi do skrajnego upolitycznienia władzy publicznej. W efekcie sytuacja poszczególnych kandydatów w tym systemie jest pochodną uwarunkowań poszczególnych partii politycznych, ich programów i głoszonej przez nich ideologii. W obecnej formie system ten nie odpowiada oczekiwaniom społecznym.

Ostrzegał, że obowiązujący system wyborczy jest zaprzeczeniem demokratycznego porządku prawnego, ponieważ kieruje do władzy osoby desygnowane przez partie polityczne, a nie przez wyborców. Niestety, wielokrotnie podejmowane usiłowania przełamania proporcjonalnego systemu wyborczego i wszczynania partyjnych wojen nie dawały żadnego rezultatu.

Przypomniał, że prof. Paweł Śpiewak na łamach Rzeczypospolitej stwierdził, iż w polskiej polityce nie można być niezależnym i postępować zgodnie z własnymi przekonaniami. W takich warunkach mandat wyborczy nie jest podstawą niezależności polskiej, a przecież instytucja mandatu wyborczego określa rzeczywisty sens demokracji przedstawicielskiej.

Mandat wyborczy ma charakter pełnomocnictwa udzielonego mandatariuszowi przez wyborców w wyniku aktu wyborczego, czyli ma charakter personalny.

Jest to mandat wolny, który ma następujące cechye:

– mandatariusz jest wyrazicielem woli całego elektoratu a nie tylko osób, które oddały na niego głos;

– brak prawnie wiążących zobowiazań wobec grup wyborców;

– nieodwołalność za wyjątkiem skazania za przestępstwo umyślne.

Zasada wolnego mandatu znajduje wyraz w art. 4 oraz art. 104 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 104 ust. 2 Konstytucji ślubowanie poselskie brzmi:

„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.”

Z kolei ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora stanowi, że posłowie i senatorowie wykonują swój mandat, kierując się dobrem Narodu.

Szerokie gwarancje niezależności posłów i senatorów mają na celu urzeczywistnienie zasady wolnego mandatu przedstawicielskiego oraz zapewnienie parlamentarzystom swobody działania zgodnie z własnym sumieniem, dobrem Narodu i interesem państwa.

Tymczasem współczesna praktyka polityczna w znacznym stopniu odbiega od konstytucyjnego modelu wolnego mandatu. Parlamentarzyści często funkcjonują w warunkach silnej zależności od władz partyjnych. Dlatego też podporządkowują swoje decyzje dyscyplinie klubowej i partyjnym dyrektywom, co ogranicza ich niezależność.

W konsekwencji autorytety oraz niezależne osobowości coraz rzadziej odgrywają wiodącą rolę w życiu publicznym i politycznym. Ich miejsce zajmują przede wszystkim osoby lojalne wobec kierownictwa partyjnego, skłonne do podporządkowania się jego decyzjom, ludzie dyspozycyjni i spolegliwi.

Jakość kadr przedstawicielskich w organach władzy decyduje ostatecznie o jakości życia publicznego, o jakości i kondycji demokratycznego państwa prawnego, o jakości stanowionego prawa. Tymczasem obecnie obowiązujące prawo wyborcze w ogóle pomija wymogi kwalifikacji, jakim powinni odpowiadać kandydaci do organów władzy przedstawicielskiej, poza formalnymi, jakim są wiek, obywatelstwo i niekaralność.

A przecież chodzi o ludzi, którzy decydować mają o losach narodu i państwa, o prawach i obowiązkach obywateli, o jakości życia w skali lokalnej i całego kraju.

O niezwykle ważnym znaczeniu kwalifikacji etyczno-moralnych i merytorycznych w procesie wyborczym osób aspirujących do funkcji w organach przedstawicielskich mówił wielokrotnie prof. Wojciech Łączkowski, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Zwracał uwagę, że osoby sprawujące funkcje przedstawicielskie w organach władzy wykonują trudne i odpowiedzialne zadania związane z opracowywaniem i stanowieniem prawa, co staje się coraz  trudniejsze w zmieniającej się rzeczywistości.

Łączkowski postulowal ustanowienie w prawie wyborczym następujących wymogów dla osób kandyudujacych na funcje publiczne:

– wymóg nieskazitelnego charakteru.  Skoro wymóg ten obowiązuje sędziego stosującego prawo, to tym bardziej obowiązywać powinien osoby tworzące prawo. Pojęcie to uściślone już zostało w toku orzecznictwa sądowego dotyczącego kłamstwa publicznego, korupcji i nadużyć, powiązań agenturalnych, nadużywania alkoholu i innych;

– przeszkodą do kandydowania powinno też być niezrównoważenie psychiczne, stwierdzone przez specjalistów na wniosek sądu rozpatrującego sprawę w trybie „postępowania wyborczego, bowiem zachowania niektórych posłów mogą budzić poważne wątpliwości co do ich stanu umysłowego;

– wymóg stosownych kwalifikacji merytorycznych, zważywszy na fakt, że praca parlamentarzysty coraz bardziej staje się zawodem oraz wymóg posiadania doświadczenia w działalności publicznej.

W praktyce parlamentarnej ostatnich lat, standardy etycznych zachowań całkowicie podporządkowywano politycznym celom partii. Nierespektowanie wymogów etycznych co do swoich posłow przez większość parlamentarną, stało się normą, pod pretekstem, że to wyborcy ocenią w następnych wyborach.

W odpowiedzi na tę argumentację Prof. Łączkowski pisał:

Przyjmując, że głosujący powinni mieć jak największą swobodę wyboru kandydatów, należałoby przyjąć błędne założenie, że wszyscy wyborcy są w stanie właściwie ocenić i poznać rzeczywiste wady i zalety kandydatów. Dobrze bowiem wyreżyserowane spotkania przedwyborcze i coraz lepsze metody socjotechniczne utrudniają poznanie prawdy o kandydacie.

W konkluzji swego artykułu Sędzia Zbigniew Szonert napisał:

Wymienione powyżej negatywne zjawiska i brak wobec nich społecznego sprzeciwu przyczyniły się do obecnego kryzysu w wymiarze państw narodowych i w wymiarze światowym, do kryzysu rodziny i cywilizacji we wszystkich jej społecznych aspektach. Słyszy się w związku z tym powszechne nawoływanie do przywrócenia znaczenia wartości w życiu narodów i państw. Dlatego dziś stajemy przed koniecznością ustanowienia w prawie wyborczym wymogu nieskazitelnego charakteru osób ubiegających się o funkcje publiczne z wyboru.

Świętej Pamięci Zbigniew Szonert jako jeden z pierwszych dostrzegł znaczenie misji Radia Maryja dla moralnego odrodzenia polskiego społeczeństwa.  Przez wiele lat konsekwentnie wspierał dzieło Ojców Redemptorystów. Był regularnym słuchaczem Radia Maryja i z wielkim zainteresowaniem śledził budowę Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Św. Jana Pawła II w Toruniu.

Szczególnym pietyzmem i zachwytem obdarzał rzeźbę Jana Pawła II umieszczoną na tyłach ołtarza Sanktuarium. Swą fascynacją artystycznym i duchowym wymiarem tego dzieła zachęcał wielu do odwiedzenia Sanktuarium.

Cześć jego pamięci! Niech Pan Bóg ma Go w swej opiece.

Maria Szonert Binienda, Córka

 

Pełny tekst artykułu Zbigniewa Szonerta „O polskim systemie wyborczym z perspektywy doświadczeń członka Państwowej Komisji Wyborczej” znajduje się w opracowaniu pt. 25 LAT DEMOKRATYCZNEGO PRAWA WYBORCZEGO  I ORGANÓW WYBORCZYCH W POLSCE (1991 – 2016) na portalu PKW w dokumencie pdf na stronach 125-146 tu: https://pkw.gov.pl/uploaded_files/1476444099_25lat-demokratycznego_prawa_wyborczego_wPolsce.pdf

 

 

Website |  + posts

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *