Co dalej po jesiennej rekonstrukcji rządu Zjednoczonej Prawicy ?

Nowy Rząd
Nowy Rząd

Wiadomo było, iż wcześniej czy później, ale zmiany w ekipie rządzącej premiera Mateusza Morawieckiego nastąpią. Dużo wcześniej zapowiadano reorganizację rządu, której jednym z elementów miała być znaczna redukcja ministerstw oraz nowy podział kompetencji mający usprawnić ich działanie. Ponieważ w ramach umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy (ZP) każda z partii miała określoną liczbę ministrów i w-ce ministrów, nieuniknionym była renegocjacja umowy koalicyjnej. Negocjacje były prawie ukończone, kiedy… No właśnie, i wtedy zaczął się balet z figurami, czyli konflikt w obozie ZP, mogący w razie jego eskalacji doprowadzić do rządów mniejszościowych PiS lub przedterminowych wyborów.

Pozornie jego genezą były propozycje PiS wprowadzenia 2 ustaw: na pierwszą ustawę dotyczącą niepociągania do odpowiedzialności karnej urzędników, którzy łamiąc prawo działali w stanie wyższej konieczności w związku z wybuchem pandemii Covid19, z góry nie zgodził się lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Wobec tego PiS zrezygnował z zamiaru jej wprowadzenia pod obrady Sejmu. Czarę goryczy przelało wkrótce potem głosowanie w sprawie tzw. ustawy o ochronie zwierząt, gdzie mimo zarządzenia przez PiS dyscypliny partyjnej w głosowaniu dwaj koalicjanci ZP a więc „Polska Razem” i „Solidarna Polska” oraz 14 posłów PiS, w tym minister rolnictwa J.K. Ardanowski, głosowało przeciw lub wstrzymało się od głosu. Wyjątek to ówczesna w-ce premier z ramienia PR Jadwiga Emilewicz, głosująca za ustawą. W skrócie można powiedzieć, iż konfrontacja taka narastała już od dłuższego czasu, a co najmniej od chwili gdy J. Gowin storpedował plan przeprowadzenia wyborów prezydenckich w planowanym terminie i liderzy PiS zdecydowali się postawić sprawę ostro: jesteście z nami, czy nie; bo jak nie, to…

Wówczas to nastąpiło polityczne przesilenie w obozie ZP, wypełnione głównie ze strony liderów PiS oskarżeniami pod adresem partnerów koalicyjnych, głównie ich liderów J. Gowina i Z. Ziobry. Wielka dezorientacja powstała wśród elektoratu ZP. Media prześcigały się w spekulacjach typu co teraz będzie, zaś eksperci już żyli nowymi wyborami. No cóż, wys -tarczyło poczekać tydzień by przekonać się, że był to kolejny, sprawnie przeprowadzony manewr polityczny znakomitego stratega, jakim jest J. Kaczyński. Co ciekawe, wszyscy zainteresowani już po całej batalii twierdzą, że obóz ZP jest teraz silny jak nigdy, w myśl powiedzenia „co cię nie zabije, to cię wzmocni”, choć faktycznie ambicje J. Gowina i Z. Ziobry z pewnością jeszcze dadzą o sobie znać.

Tak więc efekty są następujące: ZP ma nową Umowę Koalicyjną, która przewiduje pójście razem do wyborów za 3 lata. Jadwiga Emilewicz zrezygnowała z udziału w PR. Na pozycję w-ce premiera wrócił J. Gowin. Pojawiło się też 2 nowych ministrów, o których na pewno będzie głośno, tj. szefem MSZ został prof. Zbigniew Rau a Ministrem Edukacji i Nauki, Przemysław Czarnek. Szczególnie nominacja tego drugiego wywołała skowyt lewactwa bo wiadomo, że P. Czarnek ma bardzo wyraziste poglądy w sprawie inflirtacji szkól przez środowiska LGBT i wiadomo też, iż nie będzie się kładł Rejtanem w obronie tzw. studiów „gender” na uniwersytetach tak jak J. Gowin.

Najbardziej jednak istotnym elementem tej politycznej układanki jest objęcie pozycji w-ce premiera i szefa Komitetu Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i MON przez J. Kaczyńskiego. Zmniejszenie liczby ministerstw z 20 do 14 ma według premiera Morawieckiego usprawnić i przyśpieszyć procesy decyzyjne rządu i dlatego powołanie lidera PiS na obecną pozycję było nieodzowne. W ten sposób usprawni się konieczność zatwierdzania przez Prezesa Kaczyńskiego ważniejszych decyzji Rady Ministrów, bo on będzie już wewnątrz jej gremium. Pojawiają się też komentarze, iż obecność Prezesa Kaczyńskiego w Rządzie wzmocni pozycję premiera oraz będzie pewnego rodzaju hamulcem, dla ciągot do niesubordynacji J. Gowina i Z. Ziobry. W tym kontekście nadal niepewny jest los owej ustawy o ochronie zwierząt i wydaje się, że będzie zaakceptowana przez wszystkich koalicjantów po pewnych modyfikacjach.

Pora przejść do próby odpowiedzi na pytanie postawione w tytule, czyli co dalej? Ano dalej, nową ekipę czeka ciężka praca, wiele wyzwań oraz konieczność realizacji niedokończonych projektów i obietnic przedwyborczych. Tak więc zapowiadane jest skierowanie do Sejmu ustawy o polonizacji mediów, wobec dominacji na rynku medialnym firm zagranicznych, bo mimo iż kapitał rzekomo miał nie mieć narodowości, to jak się zorientowano jest to tylko teoria gdyż media teoretycznie polskie prowadzą politykę wrogą nie tylko wobec PiS ale nawet wobec polskiej racji stanu.

Czas również dokończyć reformę wymiaru sprawiedliwości bo zatrzymano się tu w pół drogi. Konieczna też będzie decyzja o wypowiedze niu Konwencji Stambulskiej. Jej zgodność z Konstytucją bada obecnie Trybunał konstytucyjny. Tu należy się spodziewać wrzasku lewactwa, które już jęczy po nominacji P. Czarnka na Ministra Edukacji. To są tylko przykłady zaległości do zrealizowania i z pewnością będą temu towarzyszyć działania postępowców-eurokratów, starającyc się na wszelkie sposoby zahamować, a co najmniej opóźnić wprowadzenie w.w. reform. Zapowiedzią tego jest słynna wypowiedź w-ce przewodniczącej Europarlamentu pani Barley, która stwierdziła, iż kraje mające problemy z praworządnością takie jak Węgry i Polska trzeba będzie „zagłodzić finansowo” przy pomocy blokady funduszy UE. Czas pokaże na ile zapowiedzi o wzmocnieniu sojuszu ZP się potwierdzą. Oby tak było, gdyż w tych warunkach widać wyraźnie, że bez dobrej współpracy realizacja planów koalicji będzie niemożliwa.

+ posts

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published.