2021 rok był rokiem odejścia od nas wielu „Gigantów”

2021 rok był rokiem odejścia od nas wielu „Gigantów”

2021 rok był rokiem odejścia od nas wielu „Gigantów”

 

Dr Mira Modelska-Creech

Odchodzą od nas „giganty”, a skromniej rzecz ujmując wielcy, wspaniali, przyzwoici ludzie. Tacy, którzy byli gotowi oddać życie za Ojczyznę, za Rodzinę, za Wiarę, czyli za to, w co wierzyli i jak wierzyli, z wiarą religijną włącznie.

Jest tradycją, że podsumowania minionego roku dokonuje się w roku następnym, na początku, ale nie koniecznie. W minionym roku pożegnaliśmy światowej sławy polskiego profesora Witolda Kieżuna, prakseologa, prawnika, ekonomistę, Powstańca Warszawskiego, a tak naprawdę wielu jeszcze innych, ostatnich Powstańców Warszawskich, na czele z wybitnym architektem, Julianem Kulskim.

5 grudnia, 2021 roku odszedł od nas, tym razem Amerykanin, Bob Dole, ale jakże podobny, z charakteru i zapatrywań na system wartości dla których warto żyć i umierać, do naszych polskich bohaterów wymienionych wcześniej.

W 1942 roku młody Bob Dole wstępuje do Korpusu Rezerwowego Armii Stanów Zjednoczonych, aby walczyć w 10 Dywizji Górskiej Armii. W kwietniu 1945 roku w czasie walk w okolicach Castel d’Aiano, w Apeninach, na południowy-zachód od Bolonii, Dole został ciężko raniony niemieckim pociskiem. Odnosi ciężką kontuzję, ma złamane obojczyki i część kręgosłupa. Jak sam powiedział: „Leżałem twarzą w ziemi, nie widziałem, ani nie poruszałem rękoma. Myślałem, że ich nie mam”. Ten język tak bardzo koresponduje, z tym co opowiadali mi o walkach w Warszawie i prof. Kieżun i Julian Kulski. W pewnym sensie to byli ludzie ulepieni z bardzo podobnej „gliny” doświadczeń wojennych.

Mrs. Elizabeth Dole, Secretary of Labour, (moja szefowa, ale też i szefowa całego Departamentu) pewnego razu, kiedy referowałam jej dramatyczne straty mojej Rodziny w czasie wojny, wtrąciła; „Tak, mój mąż spotkał się z Polakami we Włoszech, uważał ich za największych anty-komunistów i bardzo bitnych żołnierzy, bardzo ich cenił. Może dzięki tamtym jego opowiadaniom, tak szybko nabrałam do Pani zaufania?”

Tak. W oczach tamtej generacji Amerykanów, korzystaliśmy z kredytu zaufania wywalczonego dla nas przez ludzi, którym nigdy nie było dane powrócić do swojej Ojczyzny. A to przecież dzięki nim, liczyliśmy się w oczach ówczesnych tak Amerykanów jak i Anglików, pomijając oficjalną politykę ich Rządów w czasie II Wojny Światowej. Piszę o tym, bo i ja czuję się niewypłacalnym dłużnikiem tamtej, polskiej emigracji wojennej.

Koledzy Dola z pułku jedyne co mogli dla niego wówczas zrobić to dać mu maksymalną dawkę Morfiny i własną jego krwią napisali na czole M jak „morfina”, żeby nie dostał drugiej dawki, jakby go znalazł kto inny.

Po przetransportowaniu go do szpitala wojskowego w Kanzas był sparaliżowany od szyi w dół, a zakrzepy krwi spowodowały infekcję, której nie pomagała penicylina. Dopiero eksperymentalna wówczas streptomecyna odniosła sukces. Ostatecznie namówiono Dola do złożenia wizyty doktorowi Kelikianowi w Chicago, który pracował z weteranami powracającymi z wojny. Kelikian, ocalały z ludobójstwa Ormian, operował go bezpłatnie 7 razy i po jego matcke, która dała mu życie pierwszy raz, doktor „K” był pewnie tym, który odrodził Dola na nowo.

Ostatecznie późniejszy Senator Dole doszedł do siebie w wojskowym szpitalu Percy Jones w Battle Creek w stanie Michigan. Dzisiaj kompleks ten nie jest szpitalem a kompleksem budynków federalnych noszącym nazwę od nazwisk swoich 3 pacjentów, którzy stali się późniejszymi Senatorami. Pełna nazwa brzmi: Centrum Federalne Hart-Dole-Inouye.

Bob Dole został trzykrotnie odznaczony: dwoma Purpurowymi Sercami za odniesione obrażenia, Brązową Gwiazdą, za męstwo i próbę pomocy zestrzelonemu radiooperatorowi. Mając ograniczoną mobilność w prawym ręku, nauczył się pisać lewą ręką. Ostatecznie w 1947 roku został medycznie zwolniony z wojska w randze kapitana.

Już w 1950 roku został wybrany do Izby Reprezentantów Kansas na dwuletnią kadencję, zasiadając w komisjach: Rozliczeniowej, Podatkowej, Gazu i Ropy, oraz Spraw Wojskowych i Odszkodowań Żołnierskich. Następnie w 1952 roku zostaje prokuratorem Russel County a w 1960- tym roku zostaje wybrany do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych z 6-go okręgu Kansas.

W ten sposób Bob Dole rozpoczął trwającą 30 lat (1969-1996) karierę jako Republikanin w Senacie Kongresu Stanów Zjednoczonych. Zwykle pisze się o nim wyłącznie jako o wybitnym polityku. Ja nawiązałam do jego bohaterskiej przeszłości żołnierskiej, kiedy to chwycił za karabin, kiedy Ojczyzna potrzebowała żołnierza. I to właśnie w ogniu wojny „hartowała się późniejsza polityczna stal Senatora Boba Dole’a.”

Jest wielkim szczęściem w życiu człowieka jeśli przyjdzie mu żyć w państwie prawym i suwerennym bo tylko suwerenne państwo jest zainteresowane docenianiem swoich patriotów. Wyrazem tego niech będzie przyznany Senatorowi Dolowi American Patriot Award przez National Defense Uniwersity w 2004 roku za jego oddanie służbie krajowi w czasie całego swego długiego życia i za służbę w wojsku Stanów Zjednoczonych.

Ponownie w tym miejscu uczynię analogię z jak odmiennym traktowaniem spotykali się równie bohaterscy i równie patriotyczni żołnierze legalnej Polskiej Armii na Zachodzie, czy też żołnierze Armii Podziemnej w Polsce, z których Armia Krajowa-AK, Narodowe Siły Zbrojne i Bataliony Chłopskie stanowiły najliczniejsze ugrupowania w porównaniu z powracającymi z wojny Amerykanami, Anglikami, Kanadyjczykami i całą resztą wojsk państw zachodnich. Nikt im nie strzelał w tył głowy, ani nie zdzierał paznokci, wprost przeciwnie. Rządy budowały im domy (programy dla GI w USA), oferowały leczenie i okazywały preferencje na decyzyjnych stanowiskach. A więc ten wspaniały kapitał ludzki został dobrze zagospodarowany podczas gdy w Polsce okres stalinizmu był okresem selekcji negatywnej. Nie liczyli się patrioci, liczyli się zdrajcy. Na patriotów czekała dodatkowo utrata honoru przed Narodem, a nawet przed Rodziną. Wszystko to razem skutkowało zapaścią cywilizacyjną, gospodarczą i moralną.

W tym miejscu, zadaję sobie pytanie, kiedy w końcu wywalczymy sobie odszkodowania, tak za zdradę Okupantów, jak i za zdradę Sojuszników? Tak się właśnie dzieje z Państwem, które traci swoją suwerenność i zostaje, w wyniku zdrady, przemienione w „kolonię”. Utrata tych najdzielniejszych, najmądrzejszych i najbardziej obywatelsko ukształtowanych zasobów ludzkich opóźniała nas cywilizacyjnie, a może nawet opóźnia po dziś dzień. Wystarczy choćby popatrzeć na niektórych polityków, pseudo-naukowców i performerów.

Całe szczęście, że tak ciężko fizycznie doświadczony Bob Dole, został u siebie w Ojczyźnie doceniony jak należy. Zawsze cieszę się z sukcesu prawych ludzi, gdzie by się nie znajdowali. Pogrzeb Senatora Dola odbył się na Kapitolu 5 grudnia 2021 roku. Planistą pogrzebu był Republikanin z Kansas, Tom Unes. Nabożeństwo Pogrzebowe odbyło się w piątek, 10 grudnia,2021, w Katedrze w Waszyngtonie.

Przez wiele lat mieszkałam na ulicy Porter, w odległości 5 minut od Katedry, a syn mój chodził do przykatedralnej Pre-School Saint Albans. Mówiąc szczerze byłam załamana, że ze względów zdrowotnych nie udało się mi pojechać do Waszyngtonu na tę Mszę Świętą. A może miałabym możliwość złożyć osobiście kondolencje wdowie, Mrs. Elizabeth Dole, która tak wiele znaczyła w życiu Polski i w moim, kiedy byłam pracownikiem Federalnego Departamentu Pracy.

Mrs. Elizabeth Dole była Sekretarzem, czyli Ministrem Departamentu Pracy i odegrała nadzwyczajnie pozytywną rolę w budzeniu polskiej demokracji poprzez wielką promocję ruchów i związków zawodowych w Polsce, całej „Solidarności”. Kiedy przyjeżdżały z całej Polski do USA delegacje „Solidarności” działo się to za sprawą programów, które opracowywała i uruchamiała za pieniądze Departamentu Pracy właśnie Elizabeth Dole.

Na marginesie wspomnę, że każda delegacja pracownicza z Polski kosztowała Amerykański Departament Pracy około $100 000. Wiem to, bo taki powierzano mi „budget”, albowiem prowadziłam te grupy jako „team leader” i tłumacz. To był uniwersytet w pigułce. Delegacjom pokazywano wszystkie czołowe uniwersytety, szkoły zawodowe, zakłady pracy, ochronę środowiska pracy, teatry, AFL-CIO (Amerykańskie Związki Zawodowe), oczyszczalnie wody, oczyszczalnie śmieci, ochronę środowiska i setki, dosłownie setki organizacji i urzędów. Dla mnie też był to wielki Uniwersytet. Użyję tu starego przysłowia i powiem, że „na wołowej skórze by nie spisał tego wszystkiego”. Mam nadzieję, że na pogrzebie i na Mszy Św. nie zabrakło Polskiego Ambasadora. Na pewno wiele rzeczy jakie wtedy zostały zrobione dla Polski mogło wynikać z kooperacji tej „unikalnej pary małżeńskiej”. To były bardzo świetlane dni. Na zawsze będą jaśnieć w mojej pamięci.

„Senatorze, za wszystko co zrobiłeś dla swego narodu, ale i dla mojego narodu i dla świata ludzi pracy, na pewno zająłeś godne miejsce w Niebie.”

Kiedy jakaś wielka osobowość „odchodzi do Pana”, której świat ma tak wiele do zawdzięczenia, jest to zawsze wielkie duchowe przeżycie, czasami wstrząs lub dramat. I bardzo osobiste reminiscencje są chyba na miejscu. Ja ich widzę jako „parę”. Pomimo, że każde było wielkim swego rodzaju „gigantem”. A już czysto po ludzku, czy nawet po kobiecemu, kiedy spotkałam Senatora Dola w gabinecie u mego „bosa”, czyli jego żony, natychmiast było wiadomo, że to osobowość, która porywa tłumy i jest stworzona do rzeczy wielkich. Nie na darmo był kandydatem na Prezydenta, Stanów Zjednoczonych w 1996 roku. A przy tym wszystkim garnitur leżał na nim perfekcyjnie jak mundur na generale, z nienaganną koszulą i perfekcyjnie dobranym krawatem. Przez moment przebiegła mi przez głowę ”silly” myśl, czy to ona prasuje mu te koszule? Bo tyle było między nimi ludzkiego ciepła i czułości. Ta para naprawdę powinna być wzorem dla współczesnych kobiet i mężczyzn.

Bob Dole był inicjatorem wielkiej sprawy; World War Two Memorial w Waszyngtonie, czyli wielkiego pomnika poświęconego weteranom Drugiej Wojny Światowej. Jeszcze przed wyjazdem z Waszyngtonu zawiózł mnie tam Vołodia, tylko co poślubiony przez moją koleżankę, Sylvię, prawniczkę, emigrantkę z Rosji, a właściwie z Zaporoża.

Rekomenduje polskim władzom i polskiemu społeczeństwu ażeby w Polsce, w Warszawie, dla uhonorowania naszej wojennej historii wybudować wszystkim naszym weteranom, ze wszystkich frontów świata, pomnik tylko im dedykowany Polish Veterans of World War Two.

A co robi Elizabeth Dole? Zakłada Fundację Elizabeth Dole, organizację wspierającą i wzmacniającą opiekunów weteranów i rodziny weteranów, rodziców, mężów i żony. Czy nie jest to piękna symbioza i jedność małżeńska?

Na zakończenie ceremonii pogrzebowej Senatora, Boba Dola, Prezydent Joe Biden przypomniał, że kiedy w ostatnich dniach odwiedził Senatora już na łożu śmierci, ten z uśmiechem powiedział, że jest już gotów na tę ostatnią podróż do Nieba, bo Niebo na pewno wygląda jak Kanzas, a tam się spotka ze wszystkimi. Powiedział też, że największy dar jaki otrzymał od Pana Boga, to to, że jest Amerykaninem.

I nie mogłam uwierzyć tym słowom, bo nie dawniej jak wczoraj, 7 stycznia 2022 roku, kiedy z okazji 100 rocznicy założenia Związku Polaków w Niemczech, „Rodła”, słuchałam audycji o jego założycielu, księdzu Bolesławie Domańskim, ten, w czasie ceremonii założycielskiej powiedział:

„Polskość to skarb z Nieba przez Boga mi dany”.

Nie przemogą nas siły zła, bo jest tak wielu „gigantów”, którzy w swoim czasie wskażą nam właściwą drogę. Cześć ich świetlanej Pamięci!

 

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published.