O Katyniu i Smoleńsku w Niedzielę Palmową, Chicago, A. D. 2022

O Katyniu i Smoleńsku w Niedzielę Palmową, Chicago, A. D. 2022

dr. Mira Modelska-Creech

 

W Niedzielę Palmową 10.IV. 2022 r. w Chicago miała miejsce podniosła uroczystość upamiętniająca ofiary „Katyńskie” i „Smoleńskie”. Była to a Msza Święta połączona ze złożeniem kwiatów pod tablicą upamiętniającą ofiary zbrodni katyńskiej i smoleńskiej oraz zapaleniem 96 świateł. Po Mszy Św. organizacja „Polonia for Poland” zorganizowała projekcję filmu dokumentalnego opartego na raporcie technicznym „Katastrofy Smoleńskiej”.

Jeżeli artykuł ten będzie czytany za 100 lat, należałoby zrobić krótkie, encyklopedyczne wprowadzenie historyczne: „A co to był ten Katyń i dlaczego delegacja państwowa, na czele z Prezydentem Polski, Lechem Kaczyńskim wraz z małżonką oraz ostatnim Prezydentem Rządu Emigracyjnego, Ryszardem Kaczorowskim oraz generalicją polską, duchownymi, posłami i senatorami, naukowcami i działaczami społecznymi, razem 96 osób, leciała do Smoleńska, uczcić „ofiary katyńskie” w 70-tą rocznicę ich rozstrzelania”?     

W 1940 roku, „Na podstawie decyzji dyktatora i jego towarzyszy z Politbiura, funkcjonariusze NKWD, pod dowództwem Berii, Kaganowicza, Kalinina, Mierkułowa i innych, rozstrzelali około 22 tysięcy polskich oficerów, policjantów, jeńców wojennych z obozów i więzień z ze wschodnich terenów Polski wcielonych do ZSSR jesienią 1939 roku. Zabijano ich strzałem w tył głowy. Egzekucje trwały od kwietnia do maja 1940 roku w Katyniu oraz w Charkowie, Twerze, Kijowie i Mińsku” i wielu innych miejscach kontrolowanych przez Związek sowiecki.  Byli to nie tylko oficerowie i żołnierze Wojska Polskiego i policjanci, ale również rezerwiści, duchowni, urzędnicy państwowi, lekarze, nauczyciele, profesorowie, sędziowie, lokalni liderzy wzięci do niewoli głównie z terenów ówczesnej II Rzeczpospolitej Polskiej, zaatakowanej 1 września, 1939 roku, przez III Rzeszę Niemiecką, a następnie przez Związek Sowiecki, dwa tygodnie później, bo 17 września 1939 sprzymierzony z Trzecią Rzeszą.   

Prawda o zbrodni bardzo długo była ukrywana, zakłamywana a wręcz  zacierana. Dopiero w 1990 r. prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow przyznał, że mordu dokonało NKWD, a nie Niemcy jak to ZSSR utrzymywało przez lata. W 1992 prezydent Rosji, Borys Jelcyn zadecydował się udostępnić stronie polskiej kluczowe dokumenty na temat zbrodni katyńskiej, w tym rozkaz katyński z 5 marca 1940 roku.

Wspomnieć należy, że sojusz Ribbentrop-Mołotow został zerwany 22 czerwca 1941 roku, kiedy to Hitler zaatakował Związek Sowiecki. 13 kwietnia 1943 roku radio Berlin informuje świat o niebywałym odkryciu przez wojska niemieckie w Lesie Katyńskim, w pobliżu Smoleńska, gdzie oddziały niemieckie odkryły ciała pomordowanych polskich jeńców wojennych. To byli właśnie ci oficerowie, którzy nigdy nie dotarli do armii gen. Andersa, która formowała się w Rosji Sowieckiej w latach 1941-1942. Rząd Polski na Uchodźstwie, zwany Rządem Londyńskim, zgłasza prośbę do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie o zbadanie sprawy, kto stoi za mordem w lesie katyńskim. Werdykt jest jednoznaczny – sowiecka Rosja. Wówczas 25 kwietnia, 1943 roku Stalin zrywa stosunki dyplomatyczne z Polskim Rządem w Londynie, na dodatek pomawiając Polaków o kolaborację z Hitlerem. Stalin powiadamia Churchilla o tym, że właśnie, minister spraw zagranicznych Mołotow wręczył notę dyplomatyczną polskiemu ambasadorowi w Moskwie w tej sprawie, do czego rzekomo został zmuszony przez opinię publiczną swego kraju, oburzoną brakiem wdzięczności wobec wschodniego, wielkiego alianta koalicji anty-hitlerowskiej, ze strony Polskiego Rządu. Wtedy nawet dziecko wiedziało, że taki fenomen jak „opinia publiczna” w Związku Sowieckim nie istniał.

Stalin grozi Churchilowi zerwaniem stosunków i ewentualnym przejściem na stronę swego wcześniejszego sojusznika hitlerowskich Niemiec. Churchill notę Stalina wysyła do Roosevelta. Churchill jest przerażony taką groźbą, będąc przekonanym, że Alianci zachodni, bez Stalina i Armii Czerwonej, albo nie dadzą sobie rady z Hitlerem, albo narażą swoje narody na niewspółmiernie większe straty. W wyniku tej kalkulacji, 4 lipca, 1943 roku dochodzi do katastrofy samolotowej na Giblartarze, w której ginie gen. Sikorski, premier polskiego rządu w Londynie oraz naczelny wódz Polskich Sił Zbrojnych. Samolot, Liberator AI-523, zaledwie po kilku sekundach od startu spada do morza.  Wraz z generałem zginęło 7 Polaków i 12 Brytyjczyków. Zginęła również córka generała. Generał Sikorski wracał właśnie z Bliskiego Wschodu, gdzie stacjonowała Armia Andersa, którą wizytował. Wiózł ze sobą „listy katyńskie, pomordowanych, polskich jeńców wojennych”, w teczce przymocowanej kajdankiem do jego dłoni. Z teczką tą, nigdy się nie rozstawał, nawet w nocy.

Teraz przejdźmy do czasów współczesnych. Kiedy sprowadzano zwłoki gen. Sikorskiego z Wielkiej Brytanii, aby złożyć je na Wawelu, rząd polski poprosił o teczkę dotyczącą śmierci Generała Sikorskiego. Brytyjczycy oświadczyli wówczas, że została ona utajniona na następnych 80 lat. Bez komentarza…  Fakty te przytoczyłam w największym skrócie, ażeby uświadomić czytelnikowi dlaczego właśnie 10 kwietnia, 2010 roku, delegacja rządowa, z dwoma prezydentami na czele, jechała złożyć hołd pomordowanym w Katyniu w 1940 r. „Oficerom Polskim”.

I tym razem, to znaczy nad Smoleńskim lotniskiem Siewiernyj, 10 kwietnia, 2010 roku dochodzi do katastrofy lotniczej samolotu Tu-154M PLF101, polskich sił powietrznych w wyniku, której zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie wraz z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, jego Małżonką i 94 osobami.

No cóż, tragedie takie jak ta skłaniają do refleksji i zadumy, czasami nawet w bólu. Nie byłoby sensu składania kwiatów w kościele Św. Ferdynanda, pod tablicą ofiar smoleńskich, ani też zapalenia, owych 96 świec, gdybyśmy nie wiedzieli, dlaczego to robimy. Konstatuję, jak zapewne wielu, że niestety, ale wielokrotnie doznawaliśmy wielkich tragedii z rąk naszych sąsiadów. Z każdej takiej tragedii, należy wyciągać wnioski i zabezpieczać się na przyszłość.

Ale tym razem, mając suwerenną Ojczyznę udało się nam, dzięki wysiłkom Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego, przeprowadzić własne rzetelne śledztwo, w wyniku, którego opublikowano Raport Techniczny, a następnie Raport Końcowy z 11 kwietnia 2022 roku. Dokumenty te podają niepodważalne fakty, które jednoznacznie wskazują, że do katastrofy samolotu Tu-154Mnr 101 w rejonie lotniska Smoleńsk Północny doszło w wyniku wybuchów. Dzięki tym wieloletnim wysiłkom mogliśmy  się w końcu dowiedzieć prawdy. I właśnie tę prawdę, usłyszeliśmy i zobaczyliśmy w czasie projekcji filmowej od wybitnych profesorów, doktorów nauk, specjalistów, bohaterów, którzy w imię tej prawdy zaryzykowali tak wiele w życiu osobistym i zawodowym.

Natychmiast po Mszy, widzowie zapełnili przyparafialną salę filmową a pani dr. Dulczewska  i pan Niemczewski, liderzy “Polonia for Poland”, przywitali przybyłych. Dr. Krutul był punktualnie, jak zawsze gotów z aparaturą do wyświetlania filmu, na koniec jeszcze ja dałam bardzo krótki zarys historyczny wydarzeń. Nasz Proboszcz ks. Piotr Gnoinski dokonał inspekcji, czy wszystko w porządku.

Wszyscy oglądali film, a właściwie sfilmowany raport naukowy, który był materiałem zgromadzonym na przestrzeni 12 lat, z zapartym tchem. Wykresy, tabele, rysunki modelowe, symulacje i zdjęcia prosto po katastrofie. Nie było tam cienia polityki, tylko czysty wykład naukowy przeprowadzony przez wybitnych specjalistów. Mnie najbardziej utkwił w pamięci wykład prof. Biniendy i dr. Nowaczyka. Pewnie każdy miał swojego faworyta. Film narzucał kolosalne tempo. Akcja toczyła się szybko i merytorycznie. Nie sposób było stracić koncentrację nawet na chwilę. Uważam, podobnie jak bez wyjątku wszyscy, to było dzieło doskonałe szkoda tylko, że dotyczyło takiej tragedii narodowej.

Twórcom Raportu pana Marszalka Seniora Macierewicza i badaczom należą się szczególne wyrazy szacunku społecznego od całego naszego narodu. W konkluzji tego podniosłego wydarzenia, powiem:

Czy widzicie Państwo jak wielkim skarbem jest suwerenność narodu?

Bo tylko naród suwerenny może dochodzić prawdy. Porównajcie to śledztwo, nazywając je smoleńskie, ze śledztwem „katyńskim”. I jakkolwiek komisja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, ustaliła, że zbrodni dokonały służby NKWD z rozkazu Rządu Związku Sowieckiego na przełomie kwietnia i maja I940 roku, w dodatku posługując się zapasami broni i sprzętu wojennego znalezionymi w polskich magazynach po zajęciu wschodnich ziem polskich, a ciała były w mundurach z dokumentami osobistymi, co pozwalało na szybką identyfikację zamordowanych, to sprawcy mordu: Stalin, szef NKWD, Beria, jego zastępca, generał Mierkułow, jego asystenci: Krugłow, Zarubin, Fiodorow, generał Rajchman, gen. Nasiedkin, (szef gułagów i obozów pracy) i Żukow z NKWD ( nie gen. Armii Czerwonej), nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za swoje czyny. A wręcz przeciwnie, za chęć ujawnienia tej prawdy światu, generał Sikorski ponosi śmierć na Giblartarze. Takie było życzenie Stalina, które zrealizowali Brytyjczycy w imię interesów własnych i koalicji anty-hitlerowskiej, jak twierdzili (są na to dokumenty). To jednak śledztwa warunkują nie tylko „dowody”, ale też „siła” podsądnych. Pierwszym jednak krokiem jest ustalenie „prawdy”, a następnym wymiar kary. Celowo, nie stawiam kropek nad „I”, chcę, aby czytelnik sam ją postawił. Ja tylko zaprezentowałam niektóre dowody.

To była wyjątkowa Niedziela Palmowa, dobrze, że i jednych i drugich naszych braci poległych na ziemi smoleńskiej, bohaterskich Polaków, mogliśmy objąć Modlitwą.

Pozdrawiam Panią Marię Szonert, która tak dzielnie nam prezesuje i wszystkich czytelników Republika Polonia, życząc Błogosławionego Czasu Świąt Wielkiej Nocy i podniosłych uroczystości Triduum Paschalnego.  

 

                        

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published.