„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata” ( część VIII )

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata” ( część VIII )

Poprzedni odcinek tego cyklu zakończyłem obietnicą szerszego przedstawienia postaci Bernadetty Soubirous, której gdy miała 14 lat objawiła się Matka Boża ( było to w roku 1858 ), w małej mieścinie Lourdes, położonej u stóp francuskiej części Pirenejów. W 1866 r. Bernadetta wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame w Nevers, gdzie opiekowała się chorymi, ubogimi i młodzieżą. Wkrótce ta młoda nowicjuszka zachorowała na gruźlicę kości, która to choroba wyniszczała jej organizm aż do śmierci w dniu 16 kwietnia 1879 r. Przez 3 dni po zgonie, ciało Bernadetty było wystawione w kaplicy klasztornej, bo z całej Francji przyjeżdżały tłumy pielgrzymów, by pożegnać znaną wizjonerkę. Następnie zwłoki zamknięto w dębowej trumnie, którą włożono do drugiej z ocynkowanej blachy i pochowano w ogrodzie klasztornym. Grób zakonnicy stał się obiektem licznych pielgrzymek, nie tylko z Francji. 30 lat potem, w związku z trwającym procesem beatyfikacyjnym, dokonano ekshumacji ciała zakonnicy, w której brało udział m. in. dwóch lekarzy sądowych. Do dziś zachowało się oficjalne sprawozdanie, jakie sporządzili, a było bardzo istotne, bo po otwarciu obu trumien, wszystkich ogarnęło zdumienie.

A stało się tak dlatego, że zebrani zobaczyli idealnie zachowane ciało Bernadetty, choć jej habit był mokry i zmurszały, a różaniec trzymany w dłoniach mocno zardzewiały. Skóra zmarłej była wszak nie naruszona i przylegała do mięśni; można było również dostrzec zarys podskórnych żył. Paznokcie rąk i nóg najdowały się w stanie jak u żywej osoby, zaś twarz Bernadetty sprawiała wrażenie kogoś pogrążonego w spokojnym śnie. Do badań przystąpili bezzwłocznie obaj lekarze, którzy po zdjęciu habitu stwierdzili, iż całe ciało wizjonerki nie uległo rozkładowi, było elastyczne i integralne w każdej części, mimo że nie poddano go po śmierci żadnym zabiegom balsamującym. Nie tylko lekarze zaczęli się zastanawiać dlaczego tak się stało, choć zwłoki przebywały przez lata w miejscu wilgotnym, co naturalnie sprzyja procesom gnilnym, tym bardziej, iż Bernadetta cierpiała na wiele chorób. Po zakończeniu badań siostry umyły ciało i wystawiły je na kilka godzin na powietrze by obeschło, co spowodowało lekkie zaczernienie skóry. Następnie zakonnice włożyły je do nowej, podwójnej trumny, którą zakopano w tym samym grobie.

10 lat później, 3 kwietnia 1919 r. na zakończenie procesu beatyfikacyjnego, postanowiono wyjąć trumnę, co zrobiono w obecności m. in. biskupa Nevers, komisarza policji i członków rady miejskiej. Do dokonania ekspertyzy medycznej zaproszono 2 lekarzy, którzy oddzielnie i bez konsultacji napisali swe raporty. Obie ekspertyzy potwierdziły stan, w jakim znajdowało się ciało podczas poprzedniej ekshumacji. W raporcie można było przyczytać, że „Przy otwarciu grobu ciało wydawało się absolutnie nietknięte, bez zapachu; w kilku miejscach było pokryte pleśnią i dość znaczną warstwą soli, chyba solą wapienną. Szkielet zachował się w całości, a ciało mogło być przeniesione na stół bez trudu. Skóra zanikła w kilku miejscach, ale została w większej części nienaruszona. Tak więc całe ciało było stosunkowo dobrze zachowane, ulegając jedynie procesowi naturalnej mumifikacji”. Obecność soli i pleśni lekarze uznali za skutek umycia zwłok siostry po ekshumacji w 1909 r.

Przebieg procedury beatyfikacyjnej wymusił nową ekshumację ciała Bernadetty, którą przeprowadzono 18.04. 1925 r. a więc 46 lat po jej śmierci. Tym razem postanowiono pobrać niektóre organy jako relikwie, bo ciało okazało się nadal nienaruszone. W raporcie pisano, że „Ciało było wciąż nietknięte, bez śladów procesu gnicia i rozkładu, będącym czymś naturalnym, po tak długim okresie przebywania w grobie wykopanym w ziemii. Organy wewnętrze były także w doskonalym stanie, łącznie z wątrobą, która jest najbardziej na rozkład podatna”. Ponieważ odkrycia dokonane podczas tej ekshumacji wywołały niedowierzanie wśród naukowców, dr Comte – jeden z lekarzy uczestniczących w ekshumacji i badaniu ciała – opublikował w Medycznym biuletynie naukowym artkuł skierowany do swych kolegów lekarzy, w którym napisał m. in.:

„Tym co mnie wyjątkowo zaskoczyło podczas badań, był doskonale zachowany szkielet, wszystkie wiązania skóry, a także elastycznośc i jędrność mięśni. Głównie zdziwił mnie stan wątroby po 46 latach od śmierci, która będąc delikatnym organem powinna bardzo szybko ulec rozpadowi lub zwapnieniu i stać się twarda. Tymczasem przecinając ją, stwierdziłem iż ma normalną elastyczność. Jest to całkiem niewytłumaczalne z naukowego punktu widzenia”.

Podczas tych badań zrobiono też dokładny odcisk dłoni i twarzy zmarłej, a rzeźbiarz wykonał z wosku ich odlewy. Uczyniono to z powodów estetycznych, bo sczerniałe i zapadające się policzki, powodowały trudność w rozpoznaniu Bernadetty. Gdy następnie jej ciało umieszczono w szklanym sarkofagu w Nevers wówczas na jej twarz i ręce nałożono lekkie maski woskowe, i w takim stanie znajduje się do dziś.

Mało znany, poza Polską, jest przypadek zachowania ciała niepoddanego procesom rozkładu, którego historia zaczęła się 16 maja 1657 r. To wtedy po strasznych męczarniach z rąk Kozaków zmarł wybitny kaznodzieja i misjonarz, jezuita o. Andrzej Bobola. Dwa dni po śmierci, jego zmasakrowane zwłoki zabrali współbracia i wywieźli do Pińska gdzie włożono je do drewnianej trumny i pochowano w krypcie kościoła. 45 lat po pogrzebie zakonnika, ukazał on się w wizji rektorowi kolegium jezuickiego, obiecując ochronę klasztoru podczas trwającej wtedy wojny, jeśli jego zwłoki zostaną odnalezione i umieszczone osobno. Po 3 dniach poszukiwań, kiedy wreszcie odnaleziono trumnę Andrzeja Boboli i ją otworzono, zgromadzeni się zdumieli, nie mogąc uwierzyć własnym oczom: ciało zmarłego, mimo iż trumna leżała w wilgotnej ziemii wyglądało po tylu latach jak w dniu pogrzebu – na ranach widniała świeżo zakrzepła krew w swym naturalnym, czerwonym kolorze. Zwłoki oczyszczono i włożono do nowej trumny, zaś do Pińska zaczęli przybywać pielgrzymi, by modlić się o łaski przy grobie męczennika.

Gdy w 1730 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny, trzeba było otworzyć trumnę, by dokonać oficjalnej identyfikacji ciała, przy której to operacji asystowali dwaj lekarze z Uniwersytetu w Rzymie. W swym raporcie stwierdzili, iż mimo upływu ponad 70 lat zmasakrowane ciało było nienaruszone, choć nie było poddane żadnym zabiegom konserwującym ( skóra była miękka i elastyczna ), natomiast wszystkie inne zwłoki zakonników leżące w krypcie kościelenj uległy rozkładowi. W 1808 r. ciało A. Boboli przeniesiono do kościoła w Połocku, gdzie przebywało do 1922 r. i podczas tego okresu 5- cio krotnie było poddawane badaniom; za każdym razem z tym samym wynikiem: zwłoki były w stanie nienaruszonym. Po 1918 r. Połock znalazł się w granicach Rosji sowieckiej i 23 czerwca 1922 r. komuniści zbezcześcili zwłoki wyjmując je z trumny, rozbierając je i rzucając o posadzkę kościoła (liczyli, że się rozpadną). Po nieudanym „eksperymencie” wywieźli ciało do Moskwy, umieszczając jako „eksponat” na wystawie higienicznej. Prośby Polski o zwrot ciała męczennika, Sowieci ciągle ignorowali. Zmiana stanowiska nastąpiła po tym, gdy Watykan zorganizował międzynarodową pomoc dla ofiar głodu na Powołżu i pod koniec 1923 r. relikwiarz ze zwłokami A. Boboli wyekspediowano do Rzymu. 17.04. 1938 r. męczennik został kanonizowany i wkrótce potem jego ciało przewiezione z Watykanu do Warszawy, gdzie spoczęło w kaplicy domu jezuitów. Od 1989 r. ciało świętego znajduje się w kryształowej trumnie ( przez przezroczyste wieko, można oglądać twarz noszącą ślady tortur ) w sanktuarium jego imienia.

By zakończyć ten polski wątek historii ciał nie podlęgających po śmierci rozkładowi, chcę krótko opisać przypadek franciszkanina Rafała Chylińskiego. Otóż ten zakonnik zmarł 2.12.1741 r. w Łagiewnikach pod Łodzią i został pochowany w krypcie miejscowego kościoła. Gdy 20 lat potem otworzono trumnę zobaczono, że jego nie balsamowane czy konserwowane zwłoki, nie uległy rozkładowi. Także kolejne ekshumacje i badania przeprowadzone kolejno w latach 1772, 1906 i 1949 potwierdziły, że stan ciała zmarłego pozostawał bez zmian. Ostatniej ekshumacji, związanej z procesem beatyfikacyjnym dokonano w 1991 r. zaś protokół badań podpisała trójka lekarzy, gdzie m. in. stwierdzono, iż „Odkryte części ciała, jak twarz i dłonie podległy mumifikacji suchej, skóra głowy jest pozbawiona włosów. Twarz całkowicie jest pokryta skórą z zachowanymi brwiami oraz zarostem; zachowane są małżowiny uszne a uzębienie przednie nie ma ubytków. Dłonie są złożone, pokryte skórą z zachowaniem paznokci. Całe ciało znajduje się w stanie nienaruszonym”. 9 czerwca 1991 r. Jan Paweł II dokonał w Warszawie beatyfikacji o. Rafała

Kroniki kościelne notują ponad 200 przypadków, gdy ciała zmarłych nie uległy rozkładowi po śmierci a najstarszym jest historia św. Cecylii, zamordowanej w III wieku w Rzymie podczas prześladowań chrześcijan. Jej nienaruszone ciało odnaleziono w 822 r. w rzymskich katakumbach i przeniesiono do bazyliki wybudowanej w IV wieku na miejscu, gdzie mieszkała za życia. Kiedy w 1599 r. postanowiono o przebudowie bazyliki, podczas prac w jej podziemaich odkryto dwa marmurowe sarkofagi. W jednym znajdowały się szczątki męczenników a w drugim nienaruszone ciało św. Cecylii, które było ułożone tak, jak według zgodnych relacji ułożono je po śmierci. Widoczna była śmiertelna rana na szyi. Po wystawieniu na widok publiczny, ciało świętej ponownie złożono do grobu.

Wyjątkowy wśród takich przypadków, jest ten dotyczący św.Rity, której ciało po śmierci w 1457 r. zaczęło wydawać przyjemny zapach, więc siostry augustianki zdecydowały tymczasowo nie chować jej w grobie, ale wystawić na widok publiczny. I tak do tej pory, ciało św. Rity spoczywa w drewanianej trumnie we wnętrzu kościoła, nie będąc nigdy pochowanym, dostępnym do oglądania i ciągle wydzielającym miły aromat. Zresztą wszystkie wypadki zachowania ciała po śmierci, są bardzo oryginalne i trudno byłoby znaleźć dwa identyczne; każdy bez wyjątku potwierdza fakt Boskiej interwencji w nasze ludzkie postrzeganie rzeczywistości, z przypomnieniem, że Bóg jest Panem i Władcą praw, które Sam stworzył.

+ posts

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published.