Sprawa Medjugorie

Sprawa Medjugorie

Sprawa prawdziwości objawień Maryi w Medjugorie jest dość delikatną i bardzo łatwo narazić się ich zwolennikom. Ty niemniej intelektualna uczciwość o „szukanie prawdy” nakazuje mi by przedstawić, na tyle na ile jest to możliwe obiektywnie (czyli przedstawić argumenty przemawiająca za i przeciw), co o tym sądzi Kościół i jakie powinno być nasze podejście do całej sprawy. Przede wszystkim należy podać kryteria według których Kościół orzeka czy mogą one zostać uznane za autentyczne i nie sprzeciwiające się Magisterium, lub też dlaczego nie można uznać ich prawdziwości a wręcz nawet za „szatańską podróbkę”. Tak więc ocena objawień prywatnych przez Kościół jest następująca (kryteria te podaję za ks. Andrzejem Zwolińskim):

1. Nie mogą one nic dodać do Objawienia Jezusa Chrystusa, które jest pełne, nie opuściło nic istotnego i koniecznego nam do zbawienia.
2. Są jedynie formą różnych działań w Kościele, a nie dotyczą jego fundamentów
3. Nawet uznane objawienia prywatne nie stanowią dogmatu; Kościół „nie zmusza” do wierzenia w nie, lecz mają być one na usługach wiary
4. Nie są źródłem, ale według św.Jana od Krzyża raczej „ryzykiem dla życia mistycznego”, gdyż mogą być przejawem pychy i nieuzasadnionej ciekawości
5. Kościół obawia się iluzji i iluminizmu, bo autorytet wizjonerów, którzy wydają się mieć bezpośredni kontakt z Panem Bogiem, może okazać się zgubny, np. dla zachowania jedności Kościoła (powstanie sekt)
6. Słowa Pana Jezusa: „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli” wyraźnie aprobują „wiarę na słowo”, bez dodatkowych „znaków”.

Tak na marginesie należy dodać, iż ta ostrożność Kościoła jeśli chodzi o potwierdzenie prawdziwości objawień prywatnych, nie tylko maryjnych, jest całkiem uzasadniona (podobnie jak w uznawaniu różnych cudownych uzdrowień i zdarzeń), a to dlatego, że były one i są często wykorzystywane do siania nienawiści, tworzenia podziałów i separacji (na zasadzie: „to my jesteśmy lepsi”) między wiernymi i tworzenia sekt. To podejście Kościoła wynika z tego, że całość Objawienia została już przekazana nam przez Pana Jezusa oraz Pismo św. i proces ten Kościół uważa za zamknięty. Uzasadnienie tej decyzji można znaleźć w Katechizmie Kościoła Katolickiego w punkcie dotyczącym objawień prywatnych: „W historii zdarzały się tzw. objawienia prywatne; niektóre z nich zostały uznane przez autorytet Kościoła, nie należą one wszak do depozytu wiary. Ich rolą nie jest „ulepszanie” czy „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, ale pomoc w pełniejszym przeżywaniu go w danej epoce historycznej. Zmysł wiary wiernych, kierowany przez Urząd Nauczycielski, umie rozróżnić i przyjmować to, co w tych objawieniach stanowi autentyczne wezwanie Chrystusa, Maryi lub świętych skierowane do Kościoła. Wiara nie może przyjąć „objawień” zmierzających do przekroczenia czy poprawienia Objawienia, którego Chrystus jest wypełnieniem. Chodzi tu o pewne religie niechrześcijańskie i sekty opierające się na takich „objawieniach”. Tyle oficjalnie KKK.

Kościół zaznacza, iż uznanie autentyczności jakiegoś objawienia nie narzuca , lecz proponuje korzystanie z jego treści, oraz że nie może ono stać się dogmatem wiary. Wierni pozostają wolni w ocenie i przyjęciu lub nie, jego prawdziwości zgodnie z wagą dotyczących go znaków. Taka ocena, niezależnie jaka by nie była, nie może rościć sobie prawa do nieomylnego dowodu, bo jest oparta na przypuszczeniu. Kościół unika stanowczej i absolutnej wypowiedzi na temat prawdziwości objawienia tak długo, jak długo te zjawiska trwają, dlatego np. nie wypowiada się autorytatywnie o Medjugorie. Przy ocenie prawdziwości objawienia bada się również jego zgodność z katolicką wiarą i moralnością, więc żadne objawienie, które im przeczy nie może być uznane za pochodzące od Boga. Pomocnymi w uznaniu prawdziwości objawienia są uzdrowienia duchowe, fizyczne i psychiczne. Jeśli chodzi o objawienia Maryjne, to stosunek do nich jest następujący: uznane za prawdziwe, nie potwierdzone, bo będące ciągle przedmiotem badań komisji teologicznej (co najczęściej zabiera czas) ale zezwala się na kult (np. pielgrzymki) oraz odrzucone, czyli traktowane jako fałszywe. Kościół uznał autentyczność objawień Maryjnych w następujących miejscach:
Paryż (1830 r. – potwierdzenie w 1933r.), La Salette (1846 r. – potwierdzenie w 1851 r.), Pontmain (1871 r. – potwierdzenie w 1872 r.), Gietrzwałd (1877 r. – potwierdzenie w 1977 r.), Fatima (1917 r. – potwierdzenie w 1930 r.), Beauring-Banneux (1932-1933r – potwierdzenie w 1949r.), Bianchi (1976 r. – potwierdzenie w 1988)

Tak więc nie ma tu Częstochowy bo nie było tam objawień Maryjnych jako takich a kult dotyczy jej obrazu.
Druga kategoria dotyczy miejsc objawień, którym Kościół jest przychylny, choć ich oficjalnie jeszcze nie potwierdził i podam tu tylko bardziej znane, jak Akita, San Nicolas, Kibeho, Medjugorie czy Ngome.

Ostatnia grupa, i tu należy użyć określenia „tak zwanych” objawień, to te których autentyczności Kościół nie uznaje, a najbardziej z nich znane i budzące kontrowersje (bo są przekonani o ich prawdziwości zarówno wierni jak i duchowni), jest to z Garabandal w Hiszpanii (18.06.1961 – 13.11.1965). Towarzyszyło im wiele niezwykłych zjawisk, ale co znamienne w 1967r. biskup z Santander ogłosił oświadczenie samych wizjonerek, że „nie było żadnych pojawień się Maryi ani Archanioła Michała oraz żadnego posłannictwa”.

Niektórzy uznali „cuda” w Garabandal jako podróbkę Szatana, chcącego wypaczyć objawienia z Fatimy; znaną propagatorką „objawień” w Garabandal jest słynna wizjonerka Vassula Ryden, której dzieła nie są aprobowane przez Kościół. Dobrym przykładem szatańskiej podróbki są „objawienia” Wiliama Kamma, który by je uatrakcyjnić powołuje się na przekazy Pana Jezusa, Maryi, św. Piotra i Pawła, św. Michała, św. Józefa, św. Szarbala, s. Faustyny. Nadał on Maryi tytuły „Nasza Pani od Arki” i „Róża Mistyczna” ( nawet ustanowił specjalne święto na 13 lipca); zaleca też różne magiczne praktyki.

Wiem, miało być o Medjugorie, a tymczasem się rozpisałem… no, jednak na temat, bo ten przydługi wstęp był konieczny, byście Państwo z odpowiedniej perspektywy spojrzeli na obiekt tego artykułu i postarali się zrozumieć, że temat prawdziwości objawień w Medjugorie nie jest wcale tak oczywisty, jak się wydaje ich entuzjastom oraz krytykom. Dlaczego? Wydarzenia które zaczęły się tam w 1981r. wzbudzają kontrowersje wśród katolików, zarówno laikatu jak i duchownych różnych szczebli. Jedni uznają je wprost za diabelskie oszustwo, dostrzegając w orędziach Gospy (czyli Pani, bo tak się przedstawia istota podająca się za Maryję) sprzeczność z nauczaniem Kościoła; inni przyjmują je zupełnie bezkrytycznie, i przykro to powiedzieć, ale często postępowanie obu stron nie godzi się z postępowaniem katolików i wina leży tu po obu stronach, ocierając się nieraz o fanatyzm. Nie sądzę abym trafił do którejś z tych grup, ale mam nadzieję, iż nie ma ich wśród moich Czytelników.

Najpierw zacznę od argumentów przemawiających przeciw prawdziwości objawień, zaczynając od tych najpoważniejszych, natury teologicznej. Tak więc krytycy uważają, iż Gospa odwraca uwagę od Jezusa i dokonuje „autopromocji”, podczas gdy w uznanych przez Kościół objawieniach, Maryja prowadzi do swego Syna; Gospa twierdzi, że nie ma łask, o których Kościół naucza, iż ma je tylko Maryja, której wszak modlitwy nie są w pełni skuteczne i potrzebują wsparcia ludzi, co jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła (bo modlitwy Maryi trafiają bezpośrednio do Pan Boga i nie potrzebują ludzkiego wsparcia). Dalej Gospa utrzymuje, że samodzielnie wstąpiła do nieba i tam zmarła, gdy Magisterium głosi, iż w niebie się nie umiera, a poza tym do nieba Maryja została wzięta przez Pana Boga. Równie rażące jest jej opinia, iż jest taką samą pośredniczką jak Pan Jezus, podczas gdy Kościół uznaje tylko Jego pośrednictwo (żąda przy tym uwielbienia dla siebie ze strony wiernych, co jest zarezerwowane wyłącznie dla Pana Boga). Trudno też przyjąć zdanie Gospy, utrzymującej że jej objawienie jest ostatnie, a przecież o tym decyduje Pan Bóg, zaś Kościół o prawdziwości objawień. Co najmniej szokuje wprowadzenie przez nią nowego „sakramentu błogosławieństwa”, podczas gdy Kościół uznaje siedem sakramentów, które ustanowił Pan Jezus, a więc ich liczba nie może być zmieniona. Gospa szerzyła też nienawiść do biskupa Mostaru, który jej „podpadł” usunięciem ze stanu kapłańskiego miejscowych franciszkanów, którzy mimo zakazu biskupa i swych przełożonych, reklamowali rzekome objawienia.Takie postępowanie, jak rozbijanie jedności Kościoła przeczy nauczaniu Kościoła o roli Maryi jako jego obrończyni. Tak w skrócie wyglądają najpoważniejsze zarzuty natury doktrynalnej wobec prawdziwości objawień w Medjugorie.

Ale równie długa jest lista tych „drobnych”, które jednak są całkiem poważne. Tak więc, główne zarzuty dotyczą zachowania Gospy, które można delikatnie określić jako grzeszące brakiem godności, bez powagi, prostoty i dostojeństwa, jakiego można oczekiwać od Matki Boskiej. Sami wizjonerzy mówili o tym, że Gospa eksponuje swoje emocje: płacze, śmieje się, wykrzykuje i ma częste zmiany nastrojów, niespodzianie pojawiając się i znikając. W czasie pierwszych wizji przerażała wizjonerów, którzy mdleli ze strachu i byli przez dłuższy czas przerażeni. Zachowanie Gospy udzielało im się, bo mieli huśtawki nastrojów a pod wpływem skrajnych emocji wyglądali dziwnie i komicznie. Gospa nigdy nie klęczała ani nie uczyniła też znaku krzyża; jej manifestacje trwają od 1981r. do dziś, a liczba spisanych wizji jest wprost ogromna. Wygląd Gospy opisany przez wizjonerów nie ma nic wspólnego z symboliką maryjną i ta odmienność świadczy, że w Medjugorie mamy do czynienia z inną istotą niż Maryja. W czasie wizji Gospie towarzyszą aniołowie, ale nigdy się nie ukazują, gdy dzieje się to w kościele. I takie są głównie zarzuty krytyków.

Pora przejść do przedstawienia argumentów zwolenników prawdziwości objawień w Medjugorie. Ogólnie można je zmieścić w cytatach z Pisma Świętego, których chętnie używają tj. „po owocach poznacie ich” i tego mówiącego, że złe drzewo nie może rodzić dobrych owoców. Nie sposób odmówić im tu racji, bo choć faktycznie część z tłumów przybywających do Medjugorie szuka sensacji, to jednak z punktu widzenia wiary dzieją się tam dobre rzeczy. Przede wszystkim wiele osób przystępuje do spowiedzi, mają miejsce nawrócenia tych, którzy odeszli wiele lat temu od Kościoła; część pielgrzymów utrzymuje, iż doznała różnego rodzaju uzdrowień. Kościół ze swej strony po okresie pierwszej niechęci wobec pielgrzymek podjął rozsądną decyzję, by niezależnie od prawdziwości objawień, otoczyć przybywających wiernych opieką duszpasterską, czyli możliwością uczestnictwa w mszy św. i przystępowania do sakramentów.

Komisja powołana przez Watykan badając wizje i przesłania Gospy uznała, że zgodne z katolickim nauczaniem jest pierwszych siedem objawień. Ponieważ jak wspomniałem, praktyką Kościoła jest brak definitywnej wypowiedzi na temat prawdziwości objawień do czasu gdy się nie skończyły, Watykan do tej pory rezerwuje sobie prawo do końcowej oceny, czekając na ewentualne zakończenie manifestacji Gospy.

Wszystkie objawienia Maryjne, których prawdziwość została odrzucona przez Kościół (Garabandal), lub jak w przypadku Medjugorie gdy nie zajęto oficjalnego, końcowego stanowiska mają swoich fanatycznych wyznawców wśród laikatu jak i duchowieństwa (na ogół zwykłych księży ale i biskupów). Moje osobiste podejście do Medjugorie jest naznaczone sceptyzmem z powodu ilości oraz wagi argumentów przemawiających przeciw prawdziwości tamtejszych objawień i podzielam tu ostrożność Kościoła nie dlatego, iż to nakazuje, lecz po prostu zwykły ludzki rozsądek mówi, by poczekać z takim osądem. Zdaję sobie sprawę, że taka opcja jest trudna do przyjęcia dla tych, którzy byli na pielgrzymce w Medjugorie i doświadczyli jakiegoś dobra z niej wynikającego. Ale kochani, to jeszcze o niczym nie świadczy, bo wielu ze znanych wizjonerów, jak choćby ojciec Pio, może poświadczyć jak w wizjach Szatan podszywał się pod Maryję. Egzorcyści opisują też przypadki, gdy demon powodował chorobę, by po wizycie u „energoterapeuty” doznać „uzdrowienia”, co oczywiście często kończyło się dręczeniem lub opętaniem.

Dla Złego każdy sposób jest dobry, by wprowadzić zamęt i podziały w Kościele.

Tak więc gdyby odwołać się do wspomnianego cytatu z Pisma św. o owocach, to w przypadku Medjugorie mamy do czynie z drzewem, które rodzi dobre i złe owoce, czyli nawrócenia i spowiedzi wiernych, lecz i zarazem podziały. Czy drzewo rodzące dobro i zło mógł stworzyć Pan Bóg? Przecież „półprawda = całe kłamstwo”. Tym, których nie przekonałem do ostrożności w akceptacji prawdziwości tego co dzieje się w Medjugorie namawiam, by wrócili raz jeszcze do pierwszej strony tego tesktu, który omawia kryteria stosowane przez Kościół i nie podchodzili „ideologicznie” do całej sprawy, ale „wzięli ją na rozum”. Wiem, że dla „przekonanych” będzie to ekstremalnie trudne, ale uważajcie, bo wszak Szatan jest ojcem kłamstwa, o czym wielokrotnie mówił Pan Jezus. Ciągle mam w pamięci znajomych, którzy jak „głodne pelikany” łyknęli rzekomy przekaz Maryi z „objawień” w Trevignano Romano (mających a propos swe „źródło” w Medjugorie), gdy dwa lata temu, w szczycie covidowego szaleństwa, Maryja poleciła kupować zapasy żywności, przed mającymi wkrótce nadejść „3 dniami ciemności” (było to bodajże w październiku 2021r.) Zapytałem ich wtedy, od kiedy to Maryja nakazuje tak przygotować się na przyjście jej Syna, a wtedy usłyszałem: „Jeszcze zobaczysz…”. Kiedy po kilku miesiącach zapytałem ich, co zrobią z tymi zapasami puszek, makaronu etc. „nabrali wody w usta”.

Niestety w dużej mierze winnego tego wysypu objawień są nieraz tylko z nazwy, katolickie media, które bezkrytycznie promują co się tylko da, bo wiadomo, iż wierni są głodni takich rzeczy. A Szatan pracuje…

Znakomity tego przykład to wypowiedź pewnego księdza o polskim nazwisku, jak sam o sobie mówił „teologa pracującego w Wiedniu”, który w jednej wypowiedzi skrytykował Medjugorie, by następnie „przejechać się” po s.Faustynie Kowalskiej i jak to określił „rzekomym przesłaniu o Bożym Miłosierdziu”.

„Piękna” szatańska zagrywka, ale chyba tu przesadził… Tak więc raz jeszcze radzę pamiętać o przestrodze z Pisma Świętego, które mówi: „Nie ufajcie wszystkim duchom, ale badajcie od kogo pochodzą”.

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *