Panteon Wielkich Polaków

Panteon Wielkich Polaków

Panteon Wielkich Polaków

 Gen. Józef Haller (1873-1960), Patriota, Żołnierz, Polityk.

Dr Mira Modelska-Creech 

Panteon Wielkich Polaków – historia Polski dostarcza wielu przykładów bohaterów – wojskowych, którzy uczestniczyli w działaniach prowadzących do wyzwolenia narodowego.

Wojsko Polskie nie może być zależnym, ani od żadnej frakcji politycznej, ani od żadnej klasy lub stanu, ani nie może podlegać żadnym obcym mocarstwom, może tylko służyć sprawie całego Narodu Polskiego.

W roku 2018 obchodziliśmy 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę po 123 latach niewoli, a rok 2017 Senat Rzeczpospolitej Polskiej ustanowił rokiem generała Józefa Hallera, wielkiego patrioty, wojskowego, harcerza, oraz społecznika. 

Obok Józefa Piłsudskiego, Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa, i Wojciecha Korfantego, Józef Haller należał do szlachetnego grona najznakomitszych postaci zasłużonych w zmaganiach o wolność i niepodległość Rzeczypospolitej. Ze względu na bardzo silne osobowości charakterologiczne i umysłowe, wszyscy oni różnili się poglądami, czy też sposobami działania, ale łączyła ich wspólna najistotniejsza idea, którą było wyzwolenie naszej ojczyzny z niewoli.

Józef Haller urodził się 13 sierpnia 1873 r. w majątku Jurczyce pod Krakowem. Wychowywał się w rodzinie ziemiańskiej o głębokich tradycjach patriotycznych I religijnych. Ród jego wywodził się w prostej linii od Jana Hallera, krakowskiego księgarza i właściciela pierwszej oficyny wydawniczej, powstałej na ziemiach polskich w XVI wieku. Ojciec Józefa brał udział w Powstaniu Styczniowym, podobnie zresztą jak ojciec Józefa Piłsudzkiego, czy też Ignacego Jana Paderewskiego.

Dziadek ze strony matki brał udział w Powstaniu Listopadowym 1831 r. I był kawalerem krzyża Virtuti Militari. W rodzinie panował głęboki patriotyzm i religijność. Ojciec generała należał do Sodalicji Mariańskiej oraz Trzeciego Zakonu Świeckiego Franciszkańskiego.

Podobnie jak u Paderewskiego, Haller wyniósł z domu rodzinnego zamiłowanie do literatury ojczystej, która stała się pewnie impulsem do przyszłej działalności żołnierskiej I obywatelskiej. Studia wojskowe podjął na wydziale artylerii, Wiedeńskiej Akademii Technicznej. Po ukończeniu akademii w 1895, został mianowany podporucznikiem i przez następnych 15 lat pełnił służbę wojskową w Armii Austriackiej. W roku 1910 otrzymał urlop bezterminowy, zaś rok później w wieku 37 lat, w randze kapitana przeszedł w stan spoczynku i przeniósł się na wieś do wydzierżawionego majątku Wysocko koło Brodów w południowo-wschodniej Galicji.

W przededniu Wielkiej Wojny, która miała przynieść Polakom wolność, poświęcił się pracy społecznej i niepodległościowej. Poświęcając się udoskonalaniu produkcji nasiennej i mleczarskiej, oraz podnoszeniu poziomu edukacji i wiedzy rolniczej, zarówno u ziemian jak i u chłopów. Równolegle w tym samym czasie, przystąpił do pracy we Lwowskim ‘Sokole’ oraz w powstającym w Galicji ruchu scoutingowym.

Po wybuchu wojny w sierpniu 1914 r., kapitan Józef Haller został na krótko zmobilizowany do Armii Austriackiej. Niedługo później pod patronatem Naczelnego Komitetu Narodowego przystąpił do organizowania nowo formowanego we Lwowie – Legionu Wschodniego, który następnie przeistoczył się w słynną II Brygadę Legionów, zwaną Żelazną lub Karpacką, w której służyło ponad 1000 Sokołów.

Z tą Brygadą przeszedł cały szlak bojowy począwszy od potyczek z Kozakami pod Rafajłową 1914 r., poprzez ciężkie boje pod Mołotkowem 1914 r., I Rarańczą 1918 r., aż po bitwę tym razem z Niemcami pod Kaniowem w Maju – 1918 r. w ramach połączonych sił II Brygady I II Korpusu Polskiego. Znaczącym momentem w działalności późniejszego ‘Błękitnego Generała’ było powierzenie mu w lecie 1918 r., misji dowodzenia wszystkimi Polakami walczącymi poza ziemiami polskimi, zarówno na wschodzie w Rosji, jak i w zachodniej Europie, we Francji.

W słynnym rozkazie zwanym Grunwaldzkim, a wydanym w Moskwie, w lipcu 1918 r., wzywał Polaków ze wszystkich zaborów i z Ameryki do tworzącej się we Francji Armii Polskiej, zwanej “Błękitną Armią”. Nazwa błękitna pochodziła od koloru francuskich mundurów w jakie wyposażona była ta Armia.

Żołnierze!

Na sztandarze naszym widnieje niczym nie zatarty napis, położony ręką polskiego żołnierza I potwierdzony jego krwią, “dla Ciebie Polsko I dla Twojej chwały.

Dla Polski walczyliśmy by stwierdzić przed całym światem, że Polska jest, by przeszłość z przyszłością związać I wskrzesić świetne tradycja oręża Polskiego I aby na sile tego oręża oprzeć niepodległy byt Rzeczypospolitej Polskiej.

Wzywam Was zatem, żołnierze polscy, w szeregi pod broń! Wzywam was w rocznicę Bitwy Grunwaldzkiej, której na 100-lecia wstrzymana została fala zalewu Krzyżackiego, wzywam Was z tej stolicy Carów, dziś nam już niestrasznej.

Wzywam was w czasie, gdy 4 miasta w wolnej Francji; Paryż, Nancy, Belfort, i Verdun ofiarowały uroczyście sztandary czterem pułkom, Pierwszej Dywizji, Armii Polskiej, tam już walczącym ze wspólnym wolności wrogiem.

Gdziekolwiek walka z Niemcami toczyć się będzie – tam wasze miejsce. Gdziekolwiek sztandar Polski podniesie ku bitwie żołnierz polski, tam Armia Polska powstanie. Śpieszcie zatem wszystkimi drogami pod ten sztandar, by nie zabrakło szczerego Polaka w zbliżającej się walce o ostateczne zwycięstwo.

Działający dla sprawy niepodległości Komitet Narodowy Polski z siedzibą w Paryżu kierowany przez Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, powierzył generałowi Józefowi Hallerowi, przewodnictwo Komisji Wojskowej mającej koordynować działania organizacji Armii Polskiej, która została powołana dekretem prezydenta Francji, Raymonda Poincare, 4 czerwca 1917 r. Już miesiąc później zostały sformułowane 1 oddziały polskiego wojska, zaś na początku stycznia 1918 r., powstał 1 pułk Strzelców Polskich, którego trzon stanowiły Polscy ochotnicy ze Stanów Zjednoczonych, zgłaszający się na apel Ignacego Jana Paderewskiego, oraz z Kanady i z Francji.

Początkowo dowództwo nad Armią sprawowali francuscy oficerowie, lecz na mocy zawartego 28 września 1918 roku porozumienia z rządem Francji, Komitet Narodowy Polski przejął pełną kontrolę polityczną oraz wojskową nad wszystkimi jej jednostkami. Na skutek wspomnianego porozumienia Armia Błękitna została uznana za “jedyną samodzielną, sojuszniczą, współwalczącą Armią Polską” nad którą dowodzenie przejął 4 października 1918 roku nowo mianowany jej dowódca gen. Józef Haller.

Na wiosnę 1918 roku szeregi powstającej Armii zasilili polscy ochotnicy głównie ze Stanów Zjednoczonych – ponad 27 tysięcy, oraz Kanady i Brazylii ponad 500 żołnierzy. Jak już wspominaliśmy zaczątek przyszłej “Błękitnej Armii” stanowiły formacje zbrojne, powstające z inicjatywy polskich środowisk na mocy zgody rządu francuskiego, z sierpnia 1914 roku. Były one formowane na zasadzie zaciągu ochotniczego. Spośród Polaków służących w wojsku francuskim, polskich jeńców wojennych z Armii Państw Centralnych, a także z polskiej emigracji z Francji, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Brazylii. Kilkuset Polaków większości członków “Sokoła” i “Strzelca” zameldowało się w punktach meldunkowych.

Pierwszą 180–osobową polską kampanię rekrutów skierowano 25 sierpnia do obozu szkoleniowego w Bayonne (stad nazwa Bajończycy). Po przeszkoleniu wcielono Polaków jako 2 Kompanię do 1 Pułku Legii Cudzoziemskiej. Postawa w walkach przyniosła Polakom sławę i uznanie Francuzów. Sztandar Polaków został opracowany według projektu słynnego artysty Xawerego Dunikowskiego, późniejszego słynnego artystę rzeźbiarza, który został udekorowany w 1918 roku Croix de Guerre.

Jednym słowem zakończenie działań wojennych na zachodzie Europy przyśpieszyło konieczność organizacji i reorganizacji polskich oddziałów. Odpadły problemy związane z dalszą rekrutacją żołnierzy, zwłaszcza walczących na południu Europy we Włoszech. Wtedy to właśnie polscy żołnierze wzięci do niewoli wraz z innymi z wojsk austriackich i przetrzymywani we  Włoszech teraz zostali przetransportowani do “Armii Błękitnej” zasilając ją o dodatkowe 25 tysięcy Polaków.

W marcu 1919 roku zapadła decyzja o przetransportowaniu oddziałów Armii Błękitnej do Polski prowadzącej wówczas wojnę na kilku frontach, aby utrzymać swoją nadal kruchą egzystencję.

Ignacy Jan Paderewski wykazał nadzwyczajną solidarność z tym wojskiem i agitował nie tylko w sprawach rekrutacji, ale nadzwyczajnie szczodrze uczestniczył w jej wyekwipowaniu, uzbrojeniu oraz czynił w różnych środowiskach wiele starań w sprawie transportów amunicji. Przed wymarszem do żołnierzy Błękitnej Armii, Haller wyraził się następująco:

Żołnierze Polscy!

Nastąpiła upragniona chwila wymarszu Polskiej Armii z ziemi włoskiej, francuskiej i amerykańskiej do Polski.

Tak, jak lat temu 100 wracamy dziś do Polski, szczęśliwsi, niż tamci, którzy byli zaledwie fragmentem uciśnionego narodu. My idziemy wolni i zmartwychwstali.

W innych warunkach wracał żołnierz polski, kiedyś I dziś,ale zawsze z tymi samymi . Gdzie tylko znalazła się garstka żołnierzy, Polaków, tam powstawało Wojsko Polskie zawsze z tą samą ideą z tym samym zapałem, z tą samą zawziętością sumienia, które ci spokoju nie da i zawsze pchać będzie do czynu dopóki nie dojdziesz do Polski – nie tej biednej, skowanej w łańcuchach, lecz do Polski wolnej, bo tylko do takiej Polski wiedzie droga żołnierza polskiego.

Dzięki wytrwałej pracy polskich mężów stanu takich jak Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski oraz dzięki orężnemu czynowi naczelnika Rzeczypospolitej Polskiej Józefa Piłsudskiego żołnierzy polscy wjeżdżają do Polski aby teraz połączyć się z armią polską w Polsce. W rozkazie z 22 kwietnia 1919 roku Błękitny Generał odniósł się do podstawowych spraw, jakie powinny obowiązywać, jakimi powinni kierować się jego podkomendni. Byly to:

  • posłuch dla Rządu Polskiego – służba narodowa pod rozkazami Naczelnego Dowódcy Wojsk Polskich,
  • wierność i wytrwałość w boju,
  • obrona w całości granic ojczyzny do ostatniej kropli krwi,
  • karność i posłuszeństwo bezwzględne przełożonym,
  • aż wreszcie zgoda i przywiązanie wzajemne, oddanie się i troska o wszystkich towarzyszy broni,
    to obowiązki zaszczytne, których bezwzględnego spełnienia od was wymagam.
                                                                                                                                                    Podpisane gen. Józef Haller.

Od momentu powrotu do kraju Halerczycy dalej spełniali swój żołnierski obowiązek biorąc udział w walkach o granicę Rzeczypospolitej. Już w maju 1919 roku pospieszyli z pomocą Lwowowi otoczonemu przez wojska ukraińskie. Po dwóch tygodniach zaciętych walk z Ukraińcami większa cześć małopolski wschodniej znalazła się z polskich rękach.

W czerwcu 1919 roku gen. Haller objął dowodzenie Frontu Południowo-wschodniego. Pełniąc tę funkcję pokierował zwycięską ofensywą przeciwko Ukraińcom we wschodniej Małopolsce. A od końca września 1919 roku już w randze generała dowodził Frontem Południowo Zachodnim w tym obszarze działań wspierał między innymi walczących z Niemcami powstańców Śląskich wysyłając im do pomocy oficerów, lekarzy, broń, amunicję oraz żywność i środki sanitarne. Po stłumieniu pierwszego powstania śląskiego halerczycy otoczyli opieką ponad 20 tysięcy powstańców śląskich w tym rannych i zagrożonych represjami, którzy wraz z rodzinami opuszczali Śląsk. Niezależnie od walk prowadzonych na południowym wschodzie, niezmiernie ważnym dla przyszłej egzystencji Rzeczypospolitej było także zadbanie o ziemie północne – pomorze, zagwarantowane Polakom na mocy Traktatu wersalskiego.

Wymarzony dostęp do morza stał się faktem, dzięki działaniom wojsk polskich Frontu Pomorskiego, którym od końca października 1919 roku dowodził gen. Józef Haller.

Pamiętamy wszyscy zaślubiny Polski z morzem oraz uroczyste podarowanie Bałtykowi generalskiego platynowego pierścienia, zakończyły ten rozdział w historii Polski, kiedy to była oderwana od morza. W lutym 1920 roku w Pucku jedynym wówczas polskim porcie gen. Haller wjechał konno do morza i rzucił swój platynowy pierścień symbolizujący zaślubiny. Tak jak kawaler rzuca pierścień pannie młodej. W płomiennym przemówieniu powiedział: “oto dziś dzień krwi i chwały”. Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła orzeł biały nie tylko nad ziemiami polskimi ale i nad morzem polskim a zawdzięczamy to przede wszystkim miłosierdziu bożemu, a potem wszystkim, którzy w walce nie ustawali”.

Uroczystość zakończyła się wbiciem w dno zatoki gdańskiej pala z napisem – roku pańskiego 1920, dnia 10 lutego wojsko polskie z gen. Hallerem na czele objęło wieczyste posiadanie polskie morze. W uroczystości tej wzięli udział przedstawiciele władz państwowych polskich oraz delegacji z Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch oraz miejscowa ludność.

Podczas polsko-sowieckiej wojny w 1920 r. generał Haller został członkiem Rady Obrony Państwa powołanej 1 lipca 1920 roku, zaś na mocy rozkazu Ministra Spraw Wojskowych generała Kazimierza Sosnkowskiego został mianowany generalnym inspektorem armii ochotniczej. Rekrutacja do tej armii “armii pospolitego ruszenia” przebiegała bardzo sprawnie. Generał Haller wzywał w słynnej odezwie Rady Obrony Państwa z 3 lipca 1920 roku wszystkich zdolnych do noszenia broni, by dobrowolnie zaciągali się w szeregi armii. Za wyjątkiem komunistów, odpowiedzieli wszyscy, którym bliskie było ocalenie kraju – inteligenci, mieszczanie, chłopi, studenci i robotnicy.

Odzew społeczny na ten obywatelski apel okazał się niezwykle silny. Do 30 września 1920 roku w szeregi Armii Ochotniczej wstąpiło ponad 100 tysięcy rekrutów, którzy zasilili szeregi piechoty, lecz także szwadrony kawalerii oraz oddziały artyleryjskie, techniczne i sanitarne.

Od końca 1922 roku do początku października 1923 roku generał Józef Haller pozostał w stanie nieczynnym. W wyniku wyborów do Sejmu 5 listopada 1922 roku został posłem wybranym z listy Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej.

W tym okresie wzmagała się walka polityczna pomiędzy ugrupowaniami narodowymi reprezentującymi prawicę parlamentarną (ChZJN) a szeroko pojętą lewicą oraz blokiem mniejszości narodowej. Miała ona bezpośredni wpływ na efekt pierwszych wyborów prezydenckich, kiedy głosami lewicy i mniejszości narodowych został wybrany kierujący wówczas ministerstwem robót publicznych inżynier Gabriel Narutowicz, zaufany oraz bliski współpracownik naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego.

Z uwagi na chrześcijańsko-narodowe poglądy oraz autorytet jaki posiadał generał w społeczeństwie przeciwnicy prezydenta zwrócili się do generała z zapytaniem i co dalej. Wówczas do zebranej przed jego domem delegacji powiedział: “Nikt nie może zaprzeczyć, że wybory były legalnie przeprowadzone a jeżeli chcecie żeby kiedyś było inaczej, to trzeba na to długiego i mozolnego przygotowania. Nie mogę dać wam żadnych innych wskazówek jak tylko te, że istotnie prezydentem jest Narutowicz i musimy fakt ten respektować”.

Niestety parę dni po wyborze, w czasie narastającego sporu politycznego 16 grudnia 1922 roku, prezydent Gabriel Narutowicz został zastrzelony w gmachu warszawskiej Zachęty przez swojego zagorzałego przeciwnika, artystę malarza Eligiusza Niewiadomskiego.

W październiku 1923 roku, generał został powołany na stanowisko Generalnego Inspektora Artylerii. Aktywnie działał także społecznie w Polskim Czerwonym Krzyżu i Związku Hallerczyków, Związku Harcerstwa Polskiego oraz w Akcji Katolickiej i Sodalicji Mariańskiej. W tym to okresie generał Haller otrzymał od amerykańskich weteranów wojennych z organizacji “American Legion”, która dbała o zachowanie pamięci o swoich wojennych sojusznikach między innymi zapraszając ich przedstawicieli na doroczne organizowane kongresy. Generał przyjął zaproszenie i wyraził gotowość do wyjazdu.

W 1933 roku odbył kolejną podróż do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie swoich byłych żołnierzy weteranów i inwalidów, którzy nie otrzymywali właściwej pomocy socjalnej ani ze strony rządu amerykańskiego ani polskiego. A więc celem tej wizyty było zebranie środków pieniężnych, które udało się generałowi zebrać przede wszystkim jako dar ośrodków polonijnych oraz polskich parafii na sumę 70 tysięcy dolarów. Pieniądze te następnie zasiliły fundusz imienia Ignacego Paderewskiego. Na zakończenie wypada wspomnieć iż w 1936 roku generał Haller wraz z Ignacym Paderewskim oraz generałem Władysławem Sikorskim, Wincentym Witosem założyli organizację centro-prawicową tak zwany front Morges. Celem tej organizacji było skupienie w jednym ośrodku politycznym organizacji opozycyjnych wobec rządu.

Kiedy taka integracja okazała się politycznie nierealna generał Haller z wyżej wymienionymi oraz Wojciechem Korfantym w 1937 roku utworzyli Stronnictwo Pracy, którego Haller został prezesem. Przed wojną Haller był zwolniony z wojska I oprócz działalnością społeczną, zajmował się gospodarowaniem w swoim majątku.

W chwili wybuchu II Wojny we wrześniu 1939 r., generał Haller wraz z małżonką przebywał w Warszawie. Nie doczekawszy się od władz wojskowych odpowiedzi na pismo z prośbą jakiegokolwiek żołnierskiego przydziału, postanowił wraz z innymi opuścić stolicę I ewakuować się w kierunku południowo-wschodnim. W następstwie dramatycznej sytuacji wojennej spowodowanej niespodziewanym najazdem wojsk sowieckich, 17 września 1939 r., wzdłuż całej wschodniej granicy, znalazł się on wśród tysięcy rodaków podążających w kierunku granicy rumuńskiej. Początkowo Lublin, później Przemyśl I Lwów. Pod koniec września znalazł się w Bukareszcie. Następnie przez Włochy dotarł do Paryża już w październiku 1939 r..

Ze względu na swój krytyczny stosunek do władz sanacyjnych, oraz szczególną sympatię do członków nowo utworzonego Rządu Emigracyjnego, z Generałem Władysławem Sikorskim na czele, Generał Haller włączył się do pracy w nowej politycznej rzeczywistości. W rządzie Generała Sikorskiego pełnił funkcję ministra bez teki w sprawach edukacyjnych wojska. Na prośbę Generała Sikorskiego, bierze udział w misji tzw. Dobrej Woli, która skierowana była przede wszystkim do Polaków w Stanach Zjednoczonych. Chodziło o zaznajomienie Polonii Amerykańskiej z programem nowego rządu Polskiego oraz zaapelowanie o wydatną pomoc na rzecz ludności w Polsce straszliwie dotkniętą wojną I okupacją.

Przy wydatnej pomocy ze strony Londyńskich przedstawicieli Polonii, Amerykańskich przedstawicieli Polonii, Polskiego duchowieństwa, oraz władz Amerykańskich, odwiedził on ponad 60 skupisk Polonijnych w USA I Kanadzie. Plonem tej misji była zbiórka 50 tysięcy dolarów które niezwłocznie zostały przekazane Rządowi Polskiemu już w Londynie a nie w Paryżu. Ważnym aspektem tej akcji, poza kwestą, były działania informacyjne.

Przede wszystkim uzmysłowienie społeczeństwu amerykańskiemu jak wygląda ponura rzeczywistość w okupowanej Polsce. Misja ta prostowała fałszywie rozsiewane w Ameryce informacje tak przez propagandę Niemiecką jak i Sowiecką. Bardzo wspomagał Gen. Hallera w tej misji Prymas Polski, Kardynał Hlond. Można powiedzieć ze dzięki tym akcjom Polska odniosła moralne zwycięstwo i w wielu środowiskach Niemcy zostały potępione.

Ciekawe wspomnieć iż nawet dzienniki i gazety wielkiego Amerykańskiego magnata prasowego, Williama Hearsta (1863-1951) zamieszczały liczne informacje o barbarzyństwach Niemieckich w Polsce.  Hearst w szczytowym okresie swojej potęgi posiadał 20 gazet codziennych, 13 magazynów, 2 wytwórnie filmowe, i 8 rozgłośni radiowych. Dlatego też bardzo ważnym było co mówi jego prasa.

Ostatecznie zmęczony konfliktami politycznymi, postanowił zająć się edukacją Polskiej młodzieży. “Zacząłem na terenie Wielkiej Brytanii poszukiwać nauczycieli I profesorów w celu zorganizowania szkół na emigracji. Jednocześnie trzeba było prowadzić mozolną akcję wyciągania z poszczególnych oddziałów wojsk Polskich uczniów którzy chcieli by kontynuować studia rozpoczęte w Polsce. Po zorganizowaniu Urzędu Oświaty, Gen. Haller pracował nad zapewnieniem szkołom personelu nauczycielskiego I studentów. Koordynował również pracę placówek szkolnych na bliskim wschodzie, w Afryce środkowej i w Meksyku.

Po zakończeniu wojny pozostał na emigracji I nigdy nie zaakceptował porządku wyznaczonego przez konferencję Teherańską I Jałtańską. Po wojnie odwiedził Watykan I spotkał się z ojcem świętym, zaś w 1952 r., przybył do USA na doroczną paradę Puławskiego, którą prowadził z weteranami – Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP).

W szczególnym dla Polski w czasie odwilży po-październikowej w 1956 r., kiedy z internowania został zwolniony prymas Polski, Kardynał Stefan Wyszyński, Generał Haller chciał nawiedzić Sanktuarium Jasnogórskie i wziąć udział w Majowych uroczystościach roku Królowej Polski.

Chcę stanąć obok Prymasa Polski na Jasnej Górze, by obecnością swoją zapewnić go że cała Polska widzi w nim opatrznościowego męża, ufa mu, I kocha go. Chcę razem z narodem Polskim stanąć przed matką naszą I prosić ją o dalszą opiekę nad naszym krajem. Chcę narodowi naszemu wyrazić hołd I bratnie uczucia za postawę I za wiarę niezłomną w najcięższych czasach. Jako Polak, żołnierz I ojciec, chcę wyrazić najwyższe uznanie młodzieży Polskiej za wierność tym ideałom którymi żyliśmy tysiąc lat, za odporność na złudne pokusy I gotowość jej na wszelkie poświęcenie.

Ostatecznie władze Polski wtedy nie wyrażały zgody, dlatego też do odwiedzin tych nigdy nie doszło. Niemal do końca swoich dni zasiadał w Tymczasowej Radzie Jedności Narodowej z ramienia Stronnictwa Pracy, któremu przewodniczył.

Trzy lata później, 4 czerwca 1960 roku, Gen. Józef Haller zmarł w wieku 87 lat, a jego pogrzeb na Londyńskim cmentarzu Gunnersbury zebrał ponad tysiąc-osobową manifestację. Mszę żałobną celebrował arcybiskup Józef Gawlina. Przemówienia nad trumną wygłosili Generał Anders, Prezes Stronnictwa Pracy Bronisław Kuśnierz, oraz przedstawiciel Związku Inwalidów Wojennych Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii i przedstawiciele Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAB). Kondolencje przysłał Kardynał Wyszyński.

Msze żałobne odbyły się na Jasnej Górze i w kościele Mariackim w Krakowie. Między innymi kondolencje przysłał prezydent Francji Charles De Gaulle. Po 23 latach, 15 maja 1993 r. prochy generała spoczęły w Kościele Garnizonowym w Krakowie. 

 

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *