Jak Moskwa prowadzi wojnę mentalną
Anatomia rosyjskiej fabryki dezinformacji
W czasach, gdy klasyczne wojny prowadzi się coraz częściej dronami i algorytmami, Rosja nie zrezygnowała z innego, równie niebezpiecznego oręża – propagandy. Jak ujawniają dziennikarze śledczy ukraińskiego projektu Schemy oraz Radia Swoboda, Moskwa rozwinęła niemal perfekcyjny aparat wojny mentalnej, którego celem jest nie tylko Ukraina, ale i całe społeczeństwa Zachodu.
Mentalna ofensywa spod znaku Kremla
„Pole bitwy to umysły mieszkańców planety Ziemia” – deklaruje z dumą Agencja Projektowania Społecznego, organizacja działająca na zlecenie Kremla, objęta sankcjami USA i UE. To właśnie ona, kierowana przez Ilję Gambaszydze pod nadzorem Siergieja Kirijenki – ideologa reżimu Putina – odpowiada za produkcję tysięcy zmanipulowanych treści rocznie.
Jak podaje Belsat.eu, „agencja” zatrudnia trzy zespoły operacyjne:
- Monitoring – analizuje media i liderów opinii z sześciu krajów i języków,
- Analityka – przygotowuje profile odbiorców i instrukcje dezinformacyjne,
- Kreatywni – produkują memy, fałszywe artykuły, fałszywki prasowe i filmy.
Jak się okazuje, w okresie zaledwie czterech miesięcy 2024 roku wypuścili ponad 39 tys. materiałów, w tym ponad 31 tys. postów, niemal 5 tys. memów wideo oraz 1,5 tys. artykułów podszywających się pod zachodnie media.
Celem Ukraina – broń to kłamstwo
Ukraina pozostaje głównym celem dezinformacyjnej ofensywy. Fałszywe narracje uderzają w morale społeczne, wyolbrzymiają korupcję, wskazują na nieudolność władz czy podkreślają rzekome konflikty między Wołodymyrem Zełenskim a Witalijem Kliczką, Petrem Poroszenką i gen. Załużnym.
Komentarze tworzone przez boty trafiły m.in. pod posty ukraińskich służb, a specjalnie spreparowane treści obiegły media społecznościowe w wielu językach. Celem jest dezorientacja, zniechęcenie i wzmacnianie napięć wewnętrznych.
W komentarzu dla portalu wPolityce.pl, płk rez. Piotr Lewandowski zauważa:
„To klasyczna strategia wojny hybrydowej – jeśli przeciwnik nie wie, kto jest wrogiem, sam zaczyna go sobie wyobrażać w sąsiedzie, we własnym prezydencie, a ostatecznie – podważa sens walki.”
Zachód w ogniu manipulacji
Rosyjska propaganda uderza także w zachodnie społeczeństwa. Przykład? Mem przedstawiający Zełenskiego z podpisem: „Kiedy minęło 5 minut, a ty jeszcze nie poprosiłeś o miliard dolarów”. Udostępnił go sam Elon Musk. Autorzy „sukcesu” chwalili się wewnętrznie: „Sukces! Nawet Amerykanie uznali to za prawdziwe”.
Inne przykłady to rzekome podpalenie domu Niemców przez ukraińskich uchodźców, domniemany udział Ukraińców w ISIS czy handel dziećmi w darknecie. Te narracje miały za zadanie wzbudzić niechęć i lęk wobec Ukraińców, osłabić poparcie dla wsparcia militarnego oraz stworzyć fałszywe obrazy „barbarzyńskiej Ukrainy”.
Rosja nie tylko rzuca bomby – ona najpierw wirusuje rzeczywistość
Dezinformacja to dziś broń masowego rażenia. Jak ujął to prof. Grzegorz Górski:
„Wojna informacyjna to nie przyszłość. To teraźniejszość. Umiejętne kłamstwo może być bardziej skuteczne niż rakieta manewrująca. Bo kiedy społeczeństwo nie wierzy własnemu rządowi – już przegrało.”
Rosyjska strategia wojny mentalnej nie dąży do spektakularnych zwycięstw militarnych. Jej celem jest demoralizacja, podważenie zaufania, atomizacja społeczeństw. To wojna, którą trudno zauważyć – ale której skutki odczuwamy wszyscy.
Analiza i refleksje Iona Pacepy
Doskonałym uzupełnieniem analizy działalności „Agencji Projektowania Społecznego” i całej rosyjskiej machiny propagandowej są refleksje Iona Mihai Pacepy – najwyższego rangą funkcjonariusza służb wywiadowczych bloku wschodniego, który uciekł na Zachód. Pacepa, były generał Securitate i doradca Nicolae Ceaușescu, po swojej ucieczce do USA w 1978 roku wielokrotnie opisywał realną potęgę służb dezinformacyjnych ZSRR – które w zmodyfikowanej formie funkcjonują dziś w Federacji Rosyjskiej.
W książce „Czerwone horyzonty” i wielu późniejszych publikacjach, Pacepa alarmował:
„KGB nie potrzebuje karabinów, kiedy może skuteczniej posługiwać się piórem i kamerą. Dezinformacja była, jest i pozostanie najtańszą bronią masowego rażenia.”
Pacepa ujawniał, że już w czasach zimnej wojny ponad 80% aktywności operacyjnej KGB koncentrowało się nie na klasycznym szpiegostwie, lecz na tzw. aktywnych działaniach dezinformacyjnych. Ich celem była manipulacja opinią publiczną, destabilizacja demokracji, sianie chaosu i zniszczenie zaufania społecznego. Jak pisał:
„Jednostki do zadań specjalnych KGB miały za zadanie nie tyle pozyskiwać informacje, co je fabrykować, po czym przenikać nimi do debat publicznych Zachodu.”
Pacepa przestrzegał, że prawdziwe armie Rosji nie maszerują w mundurach po ulicach Berlina czy Paryża – ich ofensywa odbywa się w redakcjach, na Facebooku i w Telegramie. Dzisiejsza „Agencja Projektowania Społecznego” jest zatem spadkobierczynią i udoskonaloną formą dawnych „operacji aktywnych” KGB, których skala i zasięg – dzięki cyfrowym narzędziom – wielokrotnie się zwiększyły.
W duchu Pacepy można więc powiedzieć, że o ile Rosja na froncie wojskowym jest słaba, wyeksploatowana i coraz bardziej zależna od Chin, to w przestrzeni informacyjnej pozostaje potęgą – i to niekiedy skuteczniejszą niż czołgi czy rakiety. Jak pisał:
„Wojna dezinformacyjna to jedyny front, na którym Moskwa nie przegrała zimnej wojny. Wręcz przeciwnie – wciąż ją tam wygrywa.”
Dziś, gdy widzimy memy inspirowane przez Kreml udostępniane przez wpływowych miliarderów, polityków i liderów opinii, słowa Iona Pacepy brzmią jeszcze bardziej proroczo. To nie tylko ostrzeżenie – to mapa pola bitwy, które dla większości pozostaje niewidzialne.
Mariusz Paszko
Słowa kluczowe:
Rosja, dezinformacja, wojna informacyjna, wojna mentalna, propaganda, Agencja Projektowania Społecznego, fake newsy, wybory europejskie, Ukraina, Schemy, Radio Swoboda, Elon Musk

