Notes majora lekarza weterynarii Ferdynanda Gancarza
Mój dom na Warmii
Witomiła Wołk Jezierska
Za pośrednictwem PP dotarła do mnie książka p. Witomiły Wołk-Jezierskiej pt. Notes majora lekarza weterynarii Ferdynanda Gancarza mój dom na Warmii, wyd. Komo-Art., Warszawa 2025 s. 235 [zamówienia komograf@komograf.com, tel. 227222030] wraz z pismem przewodnim od autorki: Moja książka jest małym uzupełnieniem wiedzy o lekarzach weterynarii – proszę ją przyjąć od wdzięcznej za Pana ogromne starania o utrwalenie historii – Waszej historii.
O tym „Notesie”, który przybliżyła nam wnuczka Doktora mgr Witomiła Wołk-Jezierska, wspomniałem dwa lata temu w pierwszym rozdziale w książce „Sykonium. Nieznane losy lekarzy zwierząt”. Dzisiaj trzymam przed sobą pięknie wydany egzemplarz autorski książki i czytam ciąg dalszy zapowiadanego wówczas „Notesu – mojego domu na Warmii”.
Z publikacji dowiadujemy się o chwilach z życia przedwojennego lekarza weterynarii Ferdynanda A. Gancarza, absolwenta Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie, który został starszym lekarzem wet. w 10 Pułku Artylerii Ciężkiej w Przemyślu-Pikulicach, a od 1 września 1939 r. komendantem Polowego Szpitala Koni nr 101.
Mjr F. Gancarz w „Notesie” odnotował: 8 września 1939 r. wyjście z Przemyśla w stronę Sambora. Rozkaz – dotarcie do naszych sił zgrupowanych we wschodnich rejonach Polski /…/. Drohobycz – atak niemieckich samolotów na pociąg z uchodźcami. Widziałem! Przeżyłem, bo stanąłem w futrynie drzwi domu.
Ocalała tylko ta futryna razem ze mną. Pani Wroceńska ciężko ranna, dwie córki zabite. Co za straszny cios dla Staszka [Stanisław Wroceński – ppłk dr wet., szef służby weterynaryjnej DOK X w Przemyślu, po wojnie w Edynburgu]. /…/. 17 IX 39 Podhajce – dowiaduję się, że Armia Czerwona przejechała przez naszą granice z białymi flagami w otwartych wieżyczkach czołgów.
Pytanie – w jakim charakterze czołgi sowieckie wjechały na suwerenne terytorium Polski. Sowieci nawoływali: „naprzód na Niemcy”. Niektórzy myśleli, że idą nam pomagać, inni znów, że to Niemcy zażądali pomocy. /…/ 19 IX 39 Kuty – godz. 17.00 – w myśli dyrektywy Naczelnego Wodza, przekroczyłem w Kutach-Wyżnicy granicę rumuńską zgodnie z V Konwencją Haską i układem sojuszniczym polsko-rumuńskim z 1921 r. Samochód służbowy Fiat – oddałem /…/.
W dalszych zapiskach poznajemy losy internowanych, rodzin i znajomych oraz przedstawicieli ówczesnych byłych władz. Powrót lek. wet. F. Gancarza do Polski nastąpił po blisko 6 latach internowania – 15 sierpnia 1945 r. Rozpoczyna się poszukiwanie pracy. 12 listopada 1945 r. zostaje powiatowym lekarzem weterynarii na Warmii w Biskupcu. Rozpoczyna się organizacja służby weterynaryjnej, organizacja własnego życia, nawiązywanie znajomości i przyjaźni, ciężka praca lekarza weterynarii przez kilka lat jedynego lekarza w powiecie itd. itd.
Mjr Ferdynand August Gancarz zmarł 6 stycznia 1973 roku w Krakowie i pochowany jest w grobowcu rodzinnym na cmentarzu w Warszawa-Włochy.
W zakończeniu dodam, że znajdujemy w książce wiele przepięknych historii, wiele wspomnień o innych lekarzach – nie wymieniam nazwisk, by nie urazić przypadkowo pominiętych – serdecznie namawiam do zapoznania się z tą jakże ważną i interesującą publikacją, za którą bardzo dziękuje Pani Witomile Wołk-Jezierskiej.
Recenzja książki:
Dr Włodzimierz A. Gibasiewicz
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin




