Refleksje dziecka katyńskiego w 70-tą rocznicę ludobójczej zbrodni

Refleksje dziecka katyńskiego w 70-tą rocznicę ludobójczej zbrodni

70 lat od popełnienia ludobójczej zbrodni katyńskiej przez Sowiecką Rosję

Przemysław Zagierski

Norwegia, 2010 rok

Refleksje dziecka katyńskiego w 70-tą rocznicę ludobójczej zbrodni. Jestem synem kapitana Maksymiliana Zagierskiego, pracownika polskiego radia w Toruniu zamordowanego w lesie katyńskim. Miałem 5 lat w 39 roku kiedy ojciec poszedł na wojnę.

Od tego czasu przez 40 lat z moją rodziną musiałem żyć tylko w kłamstwie.

Ojciec skończył Radiową Szkołę Techniczną w Berlinie. W pierwszej wojnie światowej służył w armii niemieckiej obsługując radiostacje niemieckiego lotnictwa bo Polski w tym czasie nie było na mapie Europy. Kiedy zaczęło się Powstanie Wielkopolskie ojciec wraz ze swoją radiostacją przeszedł do powstańców na Winogradach w Poznaniu.  W II Rzeczpospolitej był jednym z budowniczych radiostacji warszawskiej w Raszynie. Potem budował radiostację w Poznaniu, a w 39 roku ulepszał radiostację toruńską.

Całe moje życie trapiło mnie to, że nie mogłem nigdy mówić prawdy o ojcu. 

Kiedy zaczęła się wojna wyjechaliśmy z Torunia w obawie, że Niemcy będą pamiętać, że był dezerterem z niemieckiego wojska więc mogą zemścić się na rodzinie. Nie mogłem jednak pojąć dlaczego w wolnej Polsce Ludowej, kiedy nie trzeba było się już bać okupanta, nie mogłem powiedzieć prawdy o ojcu.  To zapewne było przyczyną, że bardziej niż inni śledziłem wszystko, w miarę moich możliwości, co dotyczyło zbrodni katyńskiej.

Taki jest już los nas, Polaków, że od zbrodniarza hitlerowskiego wyswobodził nas zbrodniarz komunistyczny.  Hitler postanowił wymordować najpierw inne rasy. Po prostu zabijał człowieka ponieważ ten się urodził czyli popełniał zbrodnie rasy.

Komuniści część swoich zbrodni dokonali na ludziach tylko za to, kim oni byli, czyli zbrodnie klasy. Każda zbrodnia klasy równa się zbrodni rasy. Są to zbrodnie przeciw ludzkości.

Dzisiaj najwygodniej jest mówić, że zrobił to Stalin. Dobrze, ale za zgodą przewodniej partii i rękami gorliwych oprawców i to nie tylko Rosjan.

Kiedy patrzymy na dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej, trzeba najpierw przeanalizować fakty. Polska była w stanie wojny z Niemcami a nie z Rosją sowiecką. Wycofujące się przed Niemcami Wojska Polskie przesunęły się na tereny Polski Wschodniej i tu zostały przez Armie Czerwoną internowane.

Według ZSSR brak międzynarodowego uznania stanu wojny między Polską a ZSSR odebrał Wojsku Polskiemu na terenach wschodnich tytuł jeńców wojennych. W pojęciu władz ZSSR były to elementy kontrrewolucyjne, pojmane z bronią w ręku na terytorium radzieckim, które to w wyniku traktatu Ribbentrop-Mołotow Sowieci sobie przyznali.

Całą polską inteligencję, 15 tysięcy, umieszczono w 3 obozach nazwanych przez samych sowietów obozami jenieckimi.  Rozkazem Biura Politycznego ZSSR podpisanym przez Stalina i Mołotowa skazano ich na śmierć.  Rosja sowiecka nie miała takiej techniki jak Niemcy, u których kilku oprawców w komorach gazowych i krematoriach mogło szybko i bez śladu zamordować bardzo wielu ludzi.  Sowieci musieli więc mordować wszystkich, po prostu rękami swoich funkcjonariuszy.

Panie, które przygotowywały listy osób wyznaczonych na śmierć, strażnicy, którzy pilnowali obozu, aparatczycy, którzy dezinformowali skazanych, mówiąc, że jadą do Polski w ramach wymiany jeńców, ci którzy ich konwojowali w pociągach, a następnie w autobusach z zamalowanymi szybami, ci, którzy wiązali im do tyłu ręce i kneblowali usta przygotowanymi wcześniej woreczkami z trocinami, oraz ci, którzy prawdopodobnie zdradziecko wychylali się z za płotu, przy którym ustawiano skazanych, i strzelali im w tył głowy, oni wszyscy wykonywali tylko rzetelnie i uczciwie swoją pracę.

Po nich przyszli następni, którzy zakopywali ciała, wyrównywali teren i sadzili las aby zatrzeć wszelkie ślady zbrodni.  Ile potrzeba było ludzi i czasu, żeby tysiące wykształconych i wyszkolonych żołnierzy w ten sposób wymordować. Fakt, że znalazło się aż tylu zaufanych oprawców, którzy do dziś potrafią utrzymać to wszystko w tajemnicy, świadczy czym była Rosja sowiecka i komunizm.

Dzisiaj pomimo, że komunizm w Rosji się skończył, nie można znaleźć nikogo winnego popełnienia tych zbrodni. Nie ma po prostu winnych. Nie ma bezpośrednich oprawców, nie ma tych co wypełnili rozkazy biura politycznego Partii, ani Partii w imieniu której tych mordów dokonano.

Wiadomym jest, że morderca najbardziej boi się rodziny swojej ofiary.

Stalin, kiedy postanowił zamordować Trockiego, polecił wymordować całą jego rodzinę i… wymordował.

W Polsce po wojnie oficjalnie podano, że polskich oficerów zamordowali na terenie Rosji Niemcy. Te rodziny, które jednak upominały się o swoich najbliższych, którzy byli w obozach w Kozielsku, Starobielsku czy w Miednoje to do końca lat 40-tych były wywożone na Syberię lub Kazachstanu. Moja matka w obawie przed wywiezieniem i szykanami w PRL-u przy pomocy dwóch świadków uzyskała sądowe poświadczenie, że ojciec robotnik zginął w obronie Warszawy. W ten sposób mogliśmy jakoś egzystować w “wyswobodzonej” Polsce.

My, którzy dziś stanowimy jedną Rodzinę Katyńską, musieliśmy we własnym kraju, wśród swoich, żyć w ciągłym kłamstwie i obawie o swoich bliskich ponad 40 lat.

Do dzisiaj szuka się innych miejsc kaźni Polaków w byłym ZSSR. Ale te trzeba szukać podobnie jak grobów faraonów z przed 3000 lat.

W końcu lat 70-tych na tyle awansowałem zawodowo, że zaproponowano mi stanowisko, które musiał zatwierdzić Wojewódzki Komitet Partii. Ponieważ nigdy do żadnej organizacji nie należałem i mojej postawy wobec władz nie znano, postanowili zrobić o mnie wywiad środowiskowy. Wtedy znowu zacząłem się bać i postanowiłem wyjechać z kraju do Norwegii.

Tu włączyłem się do różnych prac na rzecz opozycji w kraju, która wygrała i obaliła komunizm w Polsce. Z jakim jednak żalem w sercu patrzyłem na nowy rząd i prezydenta, którzy zostali wybrani przez naród w prawdziwie wolnych wyborach. Byli to ci sami ludzie, których my Rodziny Katyńskie musieliśmy się bać przez tak długie lata. Prezydent tak zlekceważył pierwszą oficjalną, celebrowaną w Katyniu mszę świętą, że przyjechał tam zupełnie pijany.  Coraz częściej słyszy się o wyciągniętej ręce do pojednania i przebaczenia.  Ja i inni mnie podobni czekamy aż ci z wyciągniętą ręką wyjaśnią dlaczego i przez kogo nasi najbliżsi zostali zamordowani.

Co i kto był przyczyną, że przez tyle lat musieliśmy żyć w obawie i kłamstwie we własnym kraju?

Zobacz również:  https://republikapolonia.pl/2022/11/21/raport-katyn-genocide/

https://www.librainstitute.org/

 

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *