Ludobójczy mit założycielski Republiki Francuskiej i zagłada Wandei

Ludobójczy mit założycielski Republiki Francuskiej i zagłada Wandei

Ile jest krajów na świecie, które za swój Dzień Niepodległości przyjęły datę symbolizującą początek zorganizowanego ludobójstwa? Takim państwem jest obchodząca co roku z pompą Dzień Bastylii, Francja.

Francuzi są narodem cierpiącym na kompleks mniejszości, który spowodował, iż rozpoczętą w 1789 r. serię różnych zbrodniczych wydarzeń , nazwali Wielką Rewolucją Francuską. Budowana skutecznie przez lata percepcja tej rewolucji, spowodowała iż ogół ludzi planety Ziemia uważa ją za postępowy przełom w historii ludzkości, bo uchwaliła prawa człowieka i obywatela oraz zapoczątkowała erę demokracji. W skrócie, tyle mówi dominująca na całym świecie legenda, w której kultywowanie i obronę są oczywiście zaangażowani Francuzi, przy aktywnym wsparciu wszelkiego rodzaju postępowców i lewactwa całego świata. Ponieważ ten mit założycielski powstania Republiki Francuskiej opiera się na kłamstwach i wielu wstydliwych faktach, stając się niejako mitem quasi – religijnym, jego zniszczenie jest bardzo utrudnione. Jest to doskonały przykład zjawiska zwanego „ wyparciem psychologicznym ”, czyli odmowy uznania faktów dokładnie w myśl powiedzenia, że „Jeśli fakty przeciw czemuś przeczą, to tym gorzej dla faktów”.

Oczywiście wiele krajów i narodów ma w swych dziejach rzeczy wstydliwe, nie przynoszące powodu do dumy, ale by się chlubić ludobójstwem i być prekursorem metod totalitarnych, jest już przegięciem. Rewolucja Francuska stała się źródłem i wzorem, z którego po latach skorzystali chętnie bolszewicy i ich pojętni uczniowie, nazistowskie Niemcy. Jak mawiał Józef Mackiewicz „Tylko prawda jest ciekawa”, więc pora zniszczyć tę lewacką bujdę o WRF.

Wypada zacząć od początku, czyli daty 14 lipca 1789 r. będącej umownym początkiem WRF, i zburzenia nie Bastylii, a legendy związanej z owym mitycznym szturmem. Tak więc wg utrwalonej przez lewaków narracji w tym XVIII wiecznym „obozie koncentracyjnym”, despota i ciemiężca ludu król Ludwik XVI, więził setki swych przeciwników. Dlatego szlachetna ludność Paryża po długiej i krwawej walce zdobyła ten matecznik niewoli, zapoczątkowując proces przywracania wolności obywatelom Francji. Fakty są takie:

Załoga Bastyli, składającą się w większości z inwalidów i wiekowych weteranów, którzy po oddaniu jednej salwy (raniono kilka osób z otaczającego tłumu), poddała się po obietnicy swobodnego opuszczenia twierdzy. Gdy tylko obrońcy wyszli za mury, tłum się na nich rzucił, zaś komendantowi po skatowaniu ucięto głowę, którą przez cały dzień obnoszono po ulicach Paryża. W ten sposób uwolniono 7 osób, czyli 4 fałszerzy, 2 obłąkanych i hulakę zamkniętego na prośbę rodziny. Ot, tak faktycznie wyglądało to wspaniałe zwycięstwo ludu paryskiego. A później zaczęło się szaleństwo …
Francuscy masoni, którzy przygotowali antykrólewską rewoltę, byli też autorami przyjętej 26. 08. 1789 r. Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, której praktycznym zastosowaniem zajęła się obywatelka gilotyna, pod której nóż poszły tysiące ludzi. Z pewnością teoretyczne założenia Deklaracji były pociągające, ale miały się tak do rzeczywistości jak np. punkty sowieckiej konstytucji mówiące o wolności religijnej czy prawie do protestów. Trzeba przyznać, iż nóż gilotyny nie dyskryminował; szli pod niego księża katoliccy, arystokracja, członkowie władz rewolucyjnych, zwykli żołnierze i generałowie, szlachta i prosty lud. Tak, to narzędzia wdrażania „wolności obywatelskich” było bardzo demokratyczne, bo wystarczył zwykły donos lub nieodpowiednie pochodzenie, co chętnie przejęli teoretycy komunizmu mówiąc o „ walce klas ” i likwidacji burżuazji, zaś później zastosowali praktycznie bolszewicy, którzy używali go na masową skalę. Podobnie jak Niemcy nie byli wynalazcami obozów koncentracyjnych (byli to równie „ cywilizowani ” jak Francuzi, Anglicy, którzy by złamać burskich powstańców, umieścili ich dzieci i kobiety w obozach koncentracyjnych, gdzie tysiące ich zginęły) tak i rewolucyjny terror nie był sowieckim wynalazkiem, tylko francuskim. I to ma być przedmiotem dumy Francuzów ? Współczuję …

See the source image
17 lipca 1794 r. 16 karmelitanek z Compiegne, za spiskowanie przeciw Republice, poszło pod nóż gilotyny

Tak na krótko odchodząc od tematu, chcę zwrócić Państwa uwagę na taki obłudny termin jak „kulturalny naród”. Wszak Francuzi, Anglicy, Rosjanie, Belgowie, Niemcy i szereg innych to tzw. kulturalne narody ze wspaniałymi tradycjami. Doprawdy? A co o tym by powiedziały ofiary WRF, obozów koncentracyjnych dla Afrykanerów, sowieckiej dyktatury proletariatu, czarni mieszkańcy Konga belgijskiego i niemieckich obozów zagłady? Faktycznie, to piękne, bardzo „kulturalne ”tradycje… „ kulturalnych narodów”. Prześladowania którym poddano w czasie WRF księży katolickich oraz wiernych trzymających się ortodoksyjnej wiary, nawet za cenę życia nie godzących się oddać hołdu Bogini Rozumu przypominają czasy gdy rzymskie areny spływały krwią wiernych Chrystusowi. Nienawiść masonerii do chrześcijaństwa znalazła swe nieskrywane ujście i eksplodowała podczas, używając słów Pana Jezusa, tego „rozpętania się mocy ciemności” w czasie rewolucyjnego obłędu i masowego terroru. Wydawać by się mogło, iż to szaleństwo sięgnęło kresu, gdy jak to często bywa, rewolucja zaczęła pożerać swoje dzieci. Niestety, najbardziej wstydliwa i haniebna karta w historii WRF miała swą końcową odsłonę w postaci ludobójstwa, które ma nazwę: Wandea.

Wandea to typowo rolnicza kraina granicząca od północy z Loarą i od zachodu z Atlantykiem. Prawie 230 lat temu jej mieszkańcy, padli ofiarą planowanego ludobójstwa dokonanego przez dzicz rewolucyjną, bo nie sposób ich nazwać żołnierzami (podobnie jak tym terminem nie da się określić putinowskie żołdactwo dokonujące rzezi ukraińskich cywilów). Mylą się ci, którzy za pierwszy akt systematycznego ludobójstwa uważają śmierć ok. 1.5 mln Ormian, zabitych w etnicznych czystkach przez Turków w latach 1915 – 1917. Niechlubne pierwszeństwo należy się Francuzom, którzy wymordowali niepokornych obywateli jednego departamentu Francji, w imię ideałów rewolucji, czyli swoiście rozumianej wolności, równości i braterstwa. Po raz pierwszy Wandejczycy wzburzyli się, gdy w styczniu 1793 r. doszły do nich wiadomości o zamordowaniu w Paryżu króla Ludwika XVI. Ta zbrodnia nałożyła się na trwające od początków rewolucji ataki na Kościół katolicki i jego kapłanów, które spowodowały zejście katolicyzmu do podziemia. Ale czarę goryczy przelał dekret Konwencji Narodowej o pierwszym w historii Europy powszechnym poborze rekruta w liczbie aż 300 tysięcy, z czego Wandea miała dać 4 tys. Chłopi z Wandei powiedzieli tej całej sytuacji „Nie” i w marcu 1793 r. poderwali się do walki przeciw masońskim rządom, dając przykład mniej znanemu powstaniu w Bretanii. Rewolucyjne elity wpadły w szał i postanowiły, iż na przykładzie Wandei, trzeba dać taką nauczkę, by nikt inny się nie ośmielił im przeciwstawić. Brak słów do opisania tego co się wkrótce stało udziałem nie tyle powstańców wandejskich, ile ludności cywilnej.

Początki tej chłopskiej insurekcji były nawet dla powstańców udane. Choć wodzem powstania został jeden z nich ( Jakub Cathelineu ), to jednak zdając sobie sprawę z braku kadr dowódczych do prowadzenia walk, przymusili do objęcia takich funkcji miejscową szlachtę i arystokratów wrogich rewolucji. Mimo słabego uzbrojenia mieli na swoją korzyść fakt walczenia na swojej ziemi, znajomość i znakomite wykorzystanie terenu oraz świetne umiejętności strzeleckie. W szczycie swoich sukcesów zdobyli 18 czerwca jedno z największych miast zachodniej Francji, Angers i gdyby wykorzystali tę szansę, mogliby pomaszerować na Paryż, zbierając po drodze wszystkich wrogów rewolucji i położyć kres jej szaleństwom. Niestety dla tej ochotniczej chłopskiej armii, ważniejszy był powrót do swoich pól, bo zbliżał się okres żniw. Osłabione wojska powstańcze zaczęły ponosić kolejne porażki by w końcu 23.12.1793r. w bitwie pod Savenay ponieść klęskę, bo w czasie walk zginęła większość dowódców powstania. Zbiegło się to z przerażającymi efektami dosłownego wykonania uchwały władz rewolucyjnych z 1 sierpnia, o całkowitym zniszczeniu Wandei.
Na bezbronną prowincję spadły „ piekielne kolumny ” gen. Westermanna.

Podczas lipcowych obrad Konwentu, jeden z liderów, Danton, zaproponował by księży odmawiających akceptacji Cywilnej Konstytucji Kleru, „ załadować na barki i wyrzucić na jakiejś plaży we Włoszech, ojczyźnie fanatyzmu ”. Ta „ humanitarna ” propozycja odnosiła się do 829 księży trzymanych w strasznych warunkach na barkach w Bordeaux ( z tej grupy zmarło aż 547 kapłanów ). Natomiast takiej „ litości ” nie okazano wobec 90 księży z Wandei, więzionych w brygu na brzegu Loary w Nantes. W nocy bryg zaholowano na środek rzeki, po czym otwarto przygotowane wcześniej pokrywy w kadłubie i reakcyjny kler po prostu utopiono. Ponieważ gilotyny były zbyt wolne w walce z wrogami rewolucji, którymi były także kobiety i dzieci, wkrótce taki sam los jak duchownych dotknął 400 dzieci i 300 kobiet; ogółem tak zatopiono ok. 5 tysięcy wrogów rewolucji. Także w Nantes pod nóż gilotyny poszło 70 osób za brak entuzjazmu wobec wygranej przez rewolucjonistów bitwy i brak radosnego oświetlenia domów ( działo się to w Boże Narodzenie ). Wrogami rewolucji były także zakonnice klauzurowe, które mimo zakazu, u siebie wystawiały Najświętszy Sakrament, więc dla „dania przykładu”, 17 lipca 1794 r. 16 karmelitanek z Compiegne, za spiskowanie przeciw Republice, poszło pod nóż gilotyny.

Wspomniany gen. Westermann, zwany „ rzeźnikiem Wandei ”, który dostał misję ostatecznej rozprawy z powstaniem ( tak a propos, to został za jakiś czas „ nagrodzony ”, trafiając na gilotynę … ) tak chwalił się swoją rewolucyjną moralnością pisząc do władz w Paryżu: „Obywatele republikanie, Wandea już nie istnieje!

Wraz ze swymi kobietami i dziećmi zginęła pod naszą wolną szablą Grzebią ją w bagnach i lasach Savenay Zgodnie z waszymi rozkazami, miażdżyłem dzieci kopytami koni, masakrowałem kobiety, które już nie będą rodzić bandytów. Nie mam na sumieniu wzięcia choćby 1 jeńca; tępiłem wszystkich. Drogi są zasłane trupami i jest ich tyle, że w wielu miejscach tworzą piramidy. Bez przerwy rozstrzeliwuje się w Savonay, bo ciągle przybywają bandyci chcący się poddać ale my nie bierzemy jeńców. Trzeba by ich żywić zaś litość nie jest sprawą rewolucji ”. Z raportu innego dowódcy republikańskiego: „ Cały czas poluję, każdego dnia moi myśliwi przynoszą mi 20 głów bandytów, by sprawić mi przyjemność. (…) Wolimy podcinać im gardła by oszczędzać naboje”. Gen.Grignon po wymordowaniu 300 cywili: „paliłem i ścinałem głowy jak zwykle”. Gen.Hoche po kolejnej rzezi pisał z żalem: „Było ich tylko 700, zbyt mało by urządzić prawdziwą masakrę”.
Rozkaz gen.Turreau do podległych oprawców: „Obnoście wszystkich na ostrzach bagnetów”. To wszystko w imię polecenia Konwentu: „ Eksterminować bandytów co do jednego – oto wasze zadanie ”.

The French Counter-Revolution: Painting propaganda 2 – The Eclectic Light Company
Jak można z kaźni swych rodaków, uczynić powód do chluby i dumy, czyniąc z tego święto narodowe ?

Jak można z kaźni swych rodaków, uczynić powód do chluby i dumy, czyniąc z tego święto narodowe ?

A takiego dzieła dokonały wszak masońsko – rewolucyjne kanalie, stawiając się na równi z najbardziej barbarzyńskimi dziełami postępowej ludzkości. Bez wątpienia do tych „ osiągnięć ” czyli umasowienia i przyśpieszania rzezi sięgnęli hitlerowcy szukając „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej ”. Ile osób jest świadomych, iż to właśnie dowódcy „ Kolumn piekielnych ”, topiących we krwi powstanie w Wandei byli prekursorami szybszego rozprawienia się z elementami kontrrewolucyjnymi ? Jeden z oprawców, komisarz Republiki na Wandeę Jean Carrier, posunął się nawet do propozycji wyniszczenia ludności przy pomocy zatrucia wody i żywności, a gdy tego nie zaaprobowano, podsunął opisany wcześniej pomysł używania barek i topienia wrogów rewolucji. W jednym ze swych raportów pisał: „Ostatniej nocy 53 księży zamkniętych na barce zostało zatopionych w rzece. Cóż za rewolucyjna rzeka z tej Loary”. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby ten zbrodniarz miał współczesne środki techniczne… W zachowanych raportach, niektórzy z generałów republikańskich chwalą się noszeniem spodni zrobionych ze skóry Wandejczyków!

Ocenia się, iż w ciągu 1.5 roku w Wandei zamordowano ok. 120 tysięcy osób ( nie byli to powstańcy, ale cywile ), czyli 15% populacji. Niech żyje Wielka Rewolucja Francuska!

I taka jest geneza święta narodowego Francji, pierwszego państwa nowożytnej Europy, które praktykowało ludobójstwo i ma czelność się tym szczycić. Przez lata, historię rzezi Wandei skrzętnie ukrywano, ale jak to się mówi, „ kłamstwo ma krótkie nóżki ” i prawda oraz związane z nią fakty o masakrach cywilów przez wojska republikańskie w końcu wyszły na jaw. Mit założycielski Republiki Francuskiej jest oparty na ludobójstwie i żadne eufemizmy czy usprawiedliwienia tego nie zmienią. To nie powód do chluby ale do wstydu, bo jak takie bestialstwo, jakiego doświadczyła Wandea, może być elementem budowy dumy narodowej? Tak jak wspomniałem, każdy naród ma w swej historii fakty, o których by raczej wolał zapomnieć, lecz by posunąć się do robienia z daty upamiętniającej początek masowych zabójstw swych współobywateli Święto Niepodległości… Brakuje słów by to jakoś cenzuralnie skomentować. W kontekście tego co przedstawiłem, dosłownie krew się burzy w żyłach, gdy wielokrotnie obecny prez. Francji Macron apeluje o to, aby „ pozwolić wyjść Rosji z twarzą z konfliktu na Ukrainie” bo „ z Rosją po ewentualnym zakończeniu konfliktu, trzeba będzie jakoś sobie ułożyć stosunki”. Czy ten apel Macrona może dziwić, jeśli się ma taką tradycję ? Dziś Wandea ma oblicze ludobójstwa dziejącego się na naszych oczach na Ukrainie, a dokonywanego przez rosyjskich żołdaków, wobec którego powinniśmy być wyrozumiali, by nie naruszyć kruchego ego rosyjskiej i francuskiej duszy, oraz gospodarczych interesów Niemiec.

+ posts

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Leave a Reply

Your email address will not be published.