Katechizm Kościoła Katolickiego (część XVIII – Godność osoby ludzkiej)

Katechizm Kościoła Katolickiego (część XVIII – Godność osoby ludzkiej)

Godność osoby ludzkiej ma podstawę w stworzeniu jej na obraz i podobieństwo Boże; wypełnia się ona w powołaniu jej do Boskiego szczęścia. Jest właściwe istocie ludzkiej, że w sposób dobrowolny dąży do tego wypełnienia. Człowiek przez swoje świadome czyny dostosowuje się lub nie, do dobra obiecanego przez Boga i potwierdzonego przez sumienie moralne. Ludzie kształtują samych siebie i wzrastają wewnętrznie; całe swe życie zmysłowe i duchowe czynią przedmiotem tego wzrostu. Z pomocą łaski wzrastają w cnocie, unikają grzechu a jeśli go popełnili, powierzają się miłosierdziu naszego Ojca. Dekalog, Kazanie na Górze i nauczanie apostolskie opisują nam drogi prowadzące do królestwa niebieskiego. Wspierani łaską Ducha Świętego, idziemy nimi krok za krokiem przez codzienne czyny.

Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną, dając mu godność osoby obdarzonej możliwością decydowania i panowania nad swymi czynami. Wolność jest zakorzeniona w rozumie i woli możliwością działania lub nie, czyli podejmowania przez siebie dobrowolnych działań; dzięki wolnej woli osoba o sobie decyduje. Wolność jest w człowieku siłą wzrastania i dojrzewania w prawdzie i dobru; osiąga swą doskonałość, gdy jest ukierunkowana na Boga, ale nim to nastąpi, zakłada możliwość wyboru między dobrem a złem. Charakteryzuje ona czyny właściwe osobie, stając się źródłem pochwały lub nagany, winy lub zasługi. Wybór nieposłuszeństwa Bogu i zła jest nadużyciem wolności, i prowadzi do niewoli grzechu. Wolność czyni człowieka odpowiedzialnym za swe czyny w takiej mierze, w jakiej są one dobrowolne. Postęp w cnocie, poznanie dobra i asceza zwiększają panowanie woli nad jej czynami.

Poczytalność i odpowiedzialność za czyny mogą być zmniejszone a nawet zniesione na skutek niewiedzy, nieuwagi, przymusu, strachu, nieopanowanych uczuć i innych czynników psychicznych lub społecznych.

Każdy czyn bezpośrednio chciany jest przypisywany jego sprawcy. Działanie może być zamierzone pośrednio, gdy wynika z zaniedbania w stosunku do tego, co powinno się wiedzieć lub czynić (pijany kierowca, który spowodował wypadek). Zły skutek nie jest przypisywany sprawcy, jeśli nie był zamierzony ani jako cel, ani jako środek działania; by zły skutek był przypisany sprawcy, musi być przewidywany a sprawca miał możliwość uniknięcia go. Każdy człowiek jako stworzony na obraz Boży, ma prawo naturalne bycia uznanym za istotę wolną i odpowiedzialną. Wolność ludzka jest ograniczona i omylna, dlatego nie daje nam prawa do czynienia i mówienia wszystkiego. Człowiek oddalając się od prawa moralnego, godzi we własną wolność, sam się zniewala, zrywa braterstwo z innymi ludźmi i buntuje się przeciw prawdzie Bożej.

Wolność czyni człowieka podmiotem moralnym; jego czyny wybrane w sposób wolny na podstawie sądu sumienia, mogą być kwalifikowane moralnie: są dobre albo złe. Moralność czynów ludzkich zależy od wybranego przedmiotu, zamierzonego celu (intencji) i okoliczności działania; te trzy elementy są źródłami moralności czynów ludzkich. Obiektywne zasady moralności wyrażają racjonalny porządek dobra i zła, poświadczany przez sumienie. Intencja jest istotnym czynnikiem w wartościowaniu moralnym działania, ponieważ sytuuje się w źródle działania woli człowieka i określa je przez cel będący pierwszym elementem intencji oraz wskazującym na zamierzony kres działania. Dobra intencja nie czyni dobrym czy słusznym czynu będącego nieuporządkowanym; cel nie uświęca środków. Nie można np. usprawiedliwić skazania niewinnego dla ratowania narodu; zła intencja czyni złym czyn, który sam z siebie może być dobry, jak dawanie jałmużny „na pokaz”. Okoliczności oraz konsekwencje, są drugorzędnymi elementami czynu moralnego, przyczyniając się do zwiększenia dobra lub zła moralnego. Mogą one też zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy, ale jako takie nie zmieniają jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić dobrym czy słusznym działania, które samo w sobie jest złe.

Czyn moralnie dobry zakłada jednocześnie dobro przedmiotu, celu i okoliczności. Zły cel niszczy działanie choć jego przedmiot sam w sobie jest dobry (modlitwa i post „na pokaz”). Wybrany przedmiot już sam w sobie może uczynić złym całość działania; istnieją konkretne zachowania których wybór jest zawsze błędny bo pociąga za sobą zło moralne. Błędna jest więc ocena moralności czynów, biorąca pod uwagę tylko intencję lub okoliczności stanowiące ich tło. Istnieją czyny, które niezależnie od okoliczności i intencji są zawsze bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot (bluźnierstwo, krzywoprzysięstwo, zabójstwo, cudzołóstwo i inne). Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro.

Doznania lub uczucia to emocje lub poruszenia wrażliwości, skłaniające do działania lub nie, zgodnie z tym, co jest odczuwane lub wyobrażane jako dobre lub złe. Uczucia są naturalnymi składnikami psychiki ludzkiej, stanowią obszar przejściowy i zapewniając więź między życiem zmysłowym i duchowym. Najbardziej podstawowym uczuciem jest miłość spowodowana upodobaniem do dobra, które kończy się przyjemnością i radością z jego posiadania. Bojaźń przed złem wywołuje lęk przed jego popełnieniem i kończy się smutkiem z powodu istniejącego zła, lub gniewem, który mu się sprzeciwia. Uczucia same w sobie nie są ani dobre ani złe; nabierają wartości moralnej w takiej mierze w jakiej zależą od rozumu i od woli. Wzniosłe uczucia nie decydują o moralności czy świętości osób; uczucia są moralnie dobre, gdy się przyczyniają do dobrego działania, w przeciwnym razie są moralnie złe. Emocje i doznania mogą być przekształcone w cnoty lub zniekształcone w wady.

W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywa go zawsze tam , gdzie potrzeba do kochania i czynienia dobra a unikania zła, rozbrzmiewa w ludzkim sercu nakazem. To prawo ma człowiek wypisane przez Boga, i sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa. Sumienie moralne nakazuje pełnić dobro a unikać zła; osądza ono też konkretne wybory, aprobując dobre i potępiając złe. Osoba roztropna słuchając sumienia, może usłyszeć mówiącego Boga. Sumienie moralne jest sądem rozumu, przez który rozpoznaje się jakość moralną konkretnego czynu mającego się zamiar dokonać, którego się dokonuje lub dokonało. Przez sąd swego sumienia człowiek postrzega i rozpoznaje nakazy prawa Bożego; człowiek we wszystkim co robi i mówi, powinien iść za tym, o czym wie, że jest słuszne i prawe.

Godność osoby ludzkiej zawiera w sobie prawość sumienia i jej się domaga. Sumienie obejmuje postrzeganie zasad moralnych, ich stosowanie w danych okolicznościach przez praktyczne rozeznanie racji a w wyniku tego, sąd o konkretnych czynach, zamierzonych lub dokonanych. Prawda o dobru moralnym, wyrażona w prawie rozumu, jest praktycznie i konkretnie uznana przez roztropny sąd sumienia. Osobę wybierającą zgodnie z tym sądem, określa się mianem roztropnej. Sumienie pozwala wziąć odpowiedzialność za dokonane czyny. Jeśli człowiek popełnia zło, słuszny sąd sumienia może być w nim świadkiem uniwersalnej prawdy o dobru, a zarazem o złu jego pojedynczego wyboru. Wyrok sądu sumienia stanowi rękojmię nadziei i miłosierdzia.

Poświadczając zły czyn, przypomina o przebaczeniu, o które trzeba prosić, o dobru, które należy ciągle praktykować i o cnocie, którą ciągle trzeba rozwijać za pomocą łaski Bożej. Człowiek ma prawo działać zgodnie z sumieniem i wolnością, by osobiście podejmować decyzje moralne.

Sumienie dobrze uformowane jest prawe i prawdziwe, formułuje swe sądy kierując się rozumem, zgodnie z prawdziwym dobrem chcianym przez mądrość Stwórcy. „Wychowanie” sumienia trwa przez całe życie i jest konieczne, bo jesteśmy poddawani negatywnym wpływom, a przez grzech, kuszeni do wybrania raczej własnego zdania i odrzucenia nauczania pewnego. Roztropnie wychowane sumienie kształtuje cnoty, chroni lub uwalnia do strachu, egoizmu i pychy zrodzonych z ludzkich słabości i błędów. Właściwe sumienie zapewnia wolność i prowadzi do pokoju serca. Na drodze formowania sumienia, światłem jest słowo Boże. Sumienie stając wobec wyboru moralnego powinno wydać prawy sąd zgodny z prawem Bożym, ale niestety często dokonuje sądu błędnego. Niekiedy sytuacje życiowe czynią sąd moralny trudnym, należy jednak zawsze szukać tego co jest słuszne i dobre, rozeznając wolę Bożą wyrażoną w prawie Bożym oraz użyciu cnoty roztropności.

Człowiek powinien być zawsze posłuszny pewnemu sądowi swego sumienia, zdarza się jednak, że ono znajduje się w ignorancji i wydaje błędne sądy o czynach. Ignorancja często może być przypisywana odpowiedzialności osobistej; dzieje się tak gdy osoba mało dba o poszukiwanie prawdy i dobra, a sumienie z nawyku grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu. W tych przypadkach za zło jest odpowiedzialna osoba je popełniająca, bo to człowiek sam ma kształtować prawe sumienie i nic nie zwalnia go od tego obowiązku Nieznajomość Chrystusa i Jego Ewangelii, złe przykłady dawane przez innych, zniewolenie przez uczucia, źle pojęta autonomia sumienia, odrzucanie autorytetu Kościoła i jego nauczania, brak nawrócenia i miłości mogą stać się początkiem wypaczeń w postawie moralnej. Jeżeli ignorancja jest niezawiniona lub sąd błędny bez odpowiedzialności osoby, to zło popełnione przez nią nie jest jej przypisane. Mimo to jego kwalifikacja moralna nie zmienia się: pozostaje złem, nieporządkiem, brakiem. Dobre i czyste sumienie jest oświecane przez prawdziwą wiarę. Im bardziej więc decydującą rolę odgrywa prawe sumienie, tym więcej osoby i społeczności ludzkie unikają ślepej samowoli i starają się dostosować do obiektywnych norm moralności.

Cnota jest trwałą dyzpozycją do czynienia dobra, pozwalając nie tylko wypełniać dobre czyny, ale też dawać z siebie to, co najlepsze. Cnoty ludzkie są trwałymi postawami regulującymi, kierując naszym postępowaniem oraz porządkującymi uczucia. Zapewniają one łatwość, pewność i radość z prowadzenia życia moralnie dobrego. Cnoty moralne zdobywa się wysiłkiem człowieka. Cztery cnoty odgrywają rolę kluczową i dlatego nazwane są kardynalnymi: to roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie

Roztropność jest cnotą uzdalniającą rozum do rozeznania w każdej okoliczności naszego prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego pełnienia; nie należy jej mylić z nieśmiałością, strachem, dwulicowością czy udawaniem. Roztropność kieruje innymi cnotami, wskazując im zasadę i miarę oraz kieruje bezpośrdenio sądem sumienia; dzięki niej prawidłowo stosujemy zasady moralne do poszczególnych przypadków i roztrzygamy wątpliwości. Sprawiedliwość polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy; w stosunku do Boga nazywa się cnotą religijności.
Sprawiedliwość uzdalnia do poszanowania praw drugiej osoby, wprowadzania w stosunkach z nią harmonii; sprzyja ona bezstronności względem osób i dobra wspólnego. Męstwo zapewnia wytrwałość w trudnościach i stałość w dążeniu do dobra, umacnia decyzje opierania się pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym. Cnota męstwa uzdalnia do pokonania strachu, także przed śmiercią, do stawienia czoła próbom i prześladowaniom. Umiarkowanie pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr doczesnych. Zapewnia panowanie nad popędami i utrzymuje pragnienia w granicach uczciwości; zachowuje też zdrową dyskrecję wobec innych.

Jezus czyni miłość przedmiotem nowego przykazania

Cnoty ludzkie są zakorzenionew cnotach teologalnych, odnoszących się do Boga, a które uzdalniają człowieka do uczestnictwa w Jego naturze. Cnoty teologalne tj. wiara, nadzieja i miłość, pobudzają i charakteryzują działanie moralne, kształtując i ożywiając wszystkie cnoty moralne oraz stanowią rękojmię obecności i działania Ducha Świętego we władzach człowieka.
Wiara jest cnotą, dzięki której wierzymy w Boga i w to co On nam powiedział i objawił, a co Kościół podaje do wierzenia. Uczeń Chrystusa powinien nie tylko zachowywać wiarę i żyć nią, ale też wyznawać ją, odważnie o niej świadczyć i ją szerzyć. Służba i świadectwo wiary są niezbędne do zbawienia, jednak „bez uczynków wiara jest martwa”. Wiara pozbawiona nadziei i miłości nie jednoczy wiernego w pełni z Chrystusem. Nadzieja odpowiada dążeniu do szczęścia, złożonemu w naszych sercach przez Boga; podejmuje ona oczekiwania inspirujące działania ludzi, oczyszczając je i chroniąc przed zwątpieniem. Nadzieja podtrzymuje w każdym opuszczeniu i broni przed egoizmem. Miłość jako owoc Ducha i pełnia Prawa, strzeże przykazań Boga; Jezus czyni miłość przedmiotem nowego przykazania. Niezrównany obraz miłości przekazał św. Paweł w 1 liście do Koryntian. Miłość ożywia i inspiruje praktykowanie wszystkich cnót; jej owocami są radość, pokój i miłosierdzie. Miłość wymaga dobroci i upomnienia braterskiego oraz życzliwości; rodzi wzajemność, trwa bezinteresownie i jest hojna.

Życie moralne chrześcijan jest podtrzymywane przez dary Ducha Świętego będące trwałymi dyspozycjami czyniącymi ich uległymi by iść za Jego poruszeniami; te dary to: mądrość, rozum, rada, męstwo, pobożność umiejętność i bojaźń Boża. Dopełniają one i udoskonalają cnoty tych, którzy je otrzymują; czynią wiernych uległymi do chętnego posłuszeństwa wobec natchnień Bożych. Owocami Ducha są doskonałości, które w nas kształtuje Duch Święty; Tradycja Kościoła wymienia ich 12: miłość, wesele, pokój, cierpliwość, dobroć, uprzejmość, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźlwość, czystość.

Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Grzech jest obrazą Boga; rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Grzechy należy ocenić według ich ciężaru, głównie jako śmiertelne i powszednie. Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu osoby wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu; grzech powszedni pozwala trwać w miłości, chociaż ją obraża i rani. By grzech był śmiertelny, są konieczne jednocześnie 3 warunki: musi dotyczyć materii poważnej (uściśla to Dekalog, ale i tu następuje rozróżnienie, bo np. zabójstwo jest poważniejsze od kradzieży), został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą. Ignorancja niedobrowolna może zmniejszyć winę a nawet od niej uwolnić. Grzech śmiertelny jest radykalną możliwością wolności ludzkiej, pociągając za sobą utratę miłości i pozbawienie stanu łaski. Jeśli nie zostanie wynagrodzony przez żal i Boże przebaczenie, powoduje wykluczenie z Królestwa Bożego i wieczną śmierć w piekle, bo nasza wolność ma moc dokonywania nieodwracalnych wyborów. 

Grzech powszedni jest popełniony wtedy gdy w materii lekkiej nie przestrzega się normy prawa moralnego lub w materii ciężkiej brak było pełnego poznania czy całkowitej zgody. Grzech powszedni świadomy i pozostawiony bez skruchy usposabia nas stopniowo do popełnienia grzechu śmiertelnego, dlatego nie może być całkowiecie lekceważony. Zarazem nie czyni nas przeciwnymi woli i przyjaźni Bożej, nie zrywając z Nim przymierza; może być naprawiony po ludzku z pomocą łaski Bożej. Miłosierdzie Boże nie zna granic, lecz ten, kto świadomie odrzuca jego przyjęcie ze skruchą, odrzuca przebaczenie grzechów i zbawienie darowane przez Ducha Świętego. Taka zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku pokuty i wiecznej zguby: „Kto by zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego” (Mk 3,29). Grzech powoduje skłonność do niego rodząc wady wskutek powtarzania tych samych czynów, z czego wynikają niewłaściwe skłonności zaciemniające sumienie i zniekształcające ocenę dobra i zła. W ten sposób grzech rozwija się i umacnia, ale nie może całkowicie zniszczyć zmysłu moralnego.

Wady można porządkować według cnót, z którymi są sprzeczne; nazywamy je „głównymi”, ponieważ powodują inne grzechy i wady, a są to: pycha, chciwość, zazdrość, nieczystość, łakomstwo, lenistwo i znużenie duchowe. Tradycja przypomina też, iż istnieją grzechy „wołające o pomstę do nieba”, jak np. przelana krew, grzechy Sodomitów, skarga wdowy i sieroty. Grzech jest czynem osobistym, lecz ponosimy też odpowiedzialność za współudział w grzechach popełnianych przez innych gdy: uczestniczymy w nich bezpośrednio i dobrowolnie; nakazujemy, zalecamy, pochwalamy lub je aprobujemy; nie wyjawiając albo nie przeszkadzając im, choć jesteśmy do tego zobowiązani; chroniąc tych, którzy popełniają zło. Grzechy powodują powstawanie sytuacji społecznych i instytucji przeciwnych dobroci Bożej tj. „struktur grzechu”, które są wyrazem i skutkiem grzechów osobistych. Skłaniają one z kolei ich ofiary do popełniania zła, stanowiąc w znaczeniu analogicznym „grzech społeczny”.

Comments

No comments yet. Why don’t you start the discussion?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *